Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kącik poezji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kącik poezji. Pokaż wszystkie posty

15 września 2009

Wiersz mnie się przypomniał...

Konstanty Ildefons Gałczyński

Lilie
albo kwiatki prohibicyjne

ballada ostrzegająca


Sensacja niesłychana:
pani zdradziła pana.
I zostały na biurku
te słowa: - Drogi Jurku,
przebacz. Jadę przez Kielce.
Fatum. Zupa w butelce.

O, hydo, o, nieszczęście!
o, niecny paradoksie!
Pan włożył w kieszeń pięście
i po ulicach wlókł się.

I błądził straszną marą,
jak jaki Andrzej Strug...
Do maleńkiego baru
stuk, puk, stuk, puk.

Wychodzi portier-szpicel,
z punktu po mordzie wali:
- Koniec z alkoholizmem,
nie ma spirytualii.

Tutaj mąż się rozełkał,
dziwne rzeczy postrzega:
- Ha, pójdę do Pawełka,
na Ceglaną, "Pod Zegar".

I chociaż traci wiarę
(czarne niebo i bruk),
do knajpki "Pod Zegarem"
stuk, puk, stuk, puk.

Stuka nogą i głową
jak Porfirion Osiełek,
wreszcie z lampą naftową
wyszedł siwy Pawełek.

- Próżne twoje stukanie,
nadaremna ochota,
nie ma wódki, kochanie,
smutnym została słota.

Rzucił się pan ze skały,
przeklął żonę i zupę...
i puchacze puchały
nad ha mężem, ha trupem.