Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty

3 lipca 2025

Minął czerwiec

Jak czerwiec, to Pride Month więc chciałam sobie zrobić Pride & Progress Cowl. Trochę to potrwa, bo przez cały miesiąc zrobiłam tylko dwa kwadraty.


Ale do przyszłego roku powinnam dać radę ;)
Za to udało się ułożyć puzzle 1000 elementów z takim gdańskim widoczkiem


Zrobiliśmy sobie też weekendowy wypad do Wrocławia na "Podniebną pocztę Kiki", lody i spacery. 




Zobaczymy co przyniesie lipiec.

9 maja 2023

Co z tym blogiem?

 Między czytaniem kolejnych ebooków (obecnie Przebudzenie Lewiatana ) a powolnym dłubaniem Semele zaczęłam się zastanawiać nad przyszłością tego bloga.
Od ponad roku nic tu nie pisałam, część zdjęć się nie wyświetla z nieznanych mi przyczyn i nawet powiązana z blogiem strona na FB jakoś obumarła (dezaktywowałam ją dzisiaj). Skasować wszystko? Usunąć notki bez zdjęć? A może spróbować zacząć od nowa? Lub przenieść się na WordPress?

Semele jest tylko tyle, bo wpadłam w ciąg czytelniczy i od ponad dwóch tygodni prawie nie dziergam



3 sierpnia 2020

Zmagazynowane (możliwe, że część pierwsza)

Lenny z nieznanych mi przyczyn chce zobaczyć moje zapasy włóczkowe :P Uznałam, że przyda mi się zorientowanie się, co dokładnie mam, więc zaczęłam wyciągać.

Na pierwszy ogień poszły zapasy z jednego pokoju, z pominięciem jakichś staroci nieznanego pochodzenia.


Kupione w sklepach on-line i otrzymane z tychże jako gratisy


Z pobliskiego lumpka


Lenny mi przysłał


A tu wszystkie "belki siana" ;)


Dlaczego w tytule napisałam, że część pierwsza? Bo jeśli uda mi się kiedyś zmobilizować, to powybieram spomiędzy UFOków leżących w drugim pokoju włóczki, które jeszcze czekają na swoją kolej w robótce lub z których zostały resztki.

17 kwietnia 2016

Wspomnieniowo

W zeszłą niedzielę o tej porze zmęczona, ale szczęśliwa wracałam z Pyrkonu. Zdołałam spotkać się z kilkoma osobami, wejść na kilka punktów programu (stanie w kolejkach jest złe >.< ) oraz kupić kilka rzeczy.

Na stoisku tess-shirt.pl wypatrzyłam "chłopcowe" kolczyki


A ponieważ swą premierę miała nowa książka Kuby Ćwieka, a stoisko SQN było tuż obok, więc się skusiłam. Po autograf poszłam w sobotę, gdy byłam w stroju Swietłany i w rezultacie dostałam stosowną dedykację :D Natomiast dzięki szczęściu w losowaniu karteczki mam też rysunek.



Poza tym mam zakładkę od Cathii


przypinkę Lisich Spraw


kartkę Odmętów Absurdu


i myszkę od Ewy Białołęckiej


To teraz byle do Polconu ;)

7 marca 2016

Nieoczekiwana przerwa

A nawet dwie. Znaczy jedna w pisaniu bloga (w sumie można się jej było spodziewać, bo ostatnio pojawiają się często), a druga w dłubaniu chusty Wingspan. Pierwsza ma dziwnie wiele przyczyn, które brzmią jak słabe wymówki, druga jest spowodowana końcem motka. Mam gdzieś jeszcze jeden, ale zaczęłam z niego inną chustę i teraz nie wiem, czy pruć, czy napocząć motek z drugiej strony. Może to, że kolory układają się inaczej nie będzie aż tak widoczne?



A jeśli kogoś ciekawią moje postępy w tańcu, to miło mi poinformować, że jako Nashita Bellydance Group 27 lutego wystąpiłyśmy na VIII Ogólnopolskim Turnieju Tańca Nowoczesnego FREESTYLE DANCE :) I jak na tak krótki czas naszej przygody z tańcem orientalnym wypadłyśmy całkiem dobrze :)

6 stycznia 2016

Nie dzieje się nic

Koniec starego roku i początek nowego przebiegały bardzo leniwie i nieproduktywnie, jeśli chodzi o robótki. Podejrzewam, że to wina kupionych przed świętami maszyny do szycia i gry Catan. Ktoś mógłby uznać, że skoro kupiliśmy maszynę, to spędzam czas na szyciu. Nic bardziej mylnego. Przez dużą część dnia szukam inspiracji i wykrojów lub przeglądam materiały na Allegro. Wczoraj właśnie przyszedł jeden, z którego jeszcze nie wiem co powstanie, ale kupiłam, bo ładny :)


Do zdjęcia pozuje też sznur kamyczków, które zamówiłam z myślą o naszyjniku. Ewentualnie bransoletce. Choć kto wie, czy nie skończą naszyte na jakąś część odzieży.

A może by tak zrobić kolejną chustę?

10 grudnia 2015

Nałóg, przed którym nikt nie ostrzega

Przez niego biedne chusty leżą i czekają na schowanie nitek.



Nadal nie umiem fotografować czerwieni, więc kolor wyszedł przekłamany.


Przez niego zaczęłam przerzucać stosy elementów biżuteryjnych, by (mam nadzieję chwilowo) otrzymać tylko to


Uwaga na później: monetki wymagają podwójnych kółeczek, bo lubią zwiewać.

Że o przesiadywaniu na YouTube i Pintereście nie wspomnę.

A wszystkiemu winny jest taniec. Nie dość, że od pewnego czasu zajęcia mamy dwa razy w tygodniu, to jeszcze w lutym będziemy występować. Cały czas mam wrażenie, że kiepsko u mnie z postępami, ale może to przez to, że im więcej umiem, tym bardziej widzę błędy, które popełniam. Nie tracę jednak nadziei, że kiedyś zbliżę się do tego poziomu. Nawiasem mówiąc właśnie się zorientowałam, że dziewczyna bardzo ładnie ma opanowane shimmy kolanowe, z którym ja mam problemy.
Jakby komuś było mało dowodów, to informuję, że jak na prawdziwy nałóg przystało, taniec zjada też moje pieniądze ;) Zaczęło się od tego


a po obejrzeniu kilku filmów doszły one


i obawiam się, że na tym się nie skończy ;)

11 marca 2015

Nie miała mysz kłopotu...

...wymyśliła sobie, że zrobi coś nowego. A dokładniej ogon. Taki ogon. I zaczął się koszmar, bo wyczesywanie idzie mi opornie. W rezultacie, klnąc na czym świat stoi, zrobiłam tylko tyle.


Chyba muszę kupić szczotkę dla zwierząt.

31 grudnia 2014

Nie planuj niczego

Nie lubię planowania. Nie umiem w planowanie. I może dobrze, bo dzięki temu czasem mimo lenistwa zadziałam spontanicznie i przyjmę nagle zamówienie, choć obiecywałam sobie, że tego nie zrobię, bo mam problemy z realizacją. W rezultacie powstały dwie czapki, a jakieś trzy kolejne są w planach, ponieważ wbrew temu, co myślałam musiałam jednak zrobić szybkie zakupy włóczek i drutów.



UFOki czekają na lepsze czasy, bo jakoś się zniechęciłam trochę (czyżby wpływ na to miały problemy z blokowaniem gotowych rzeczy?), nowe pomysły robótkowe napływają (ciąg Fibonacciego wykorzystany w chuście), wymyślone wpisy na bloga gdzieś uciekły (może jeszcze wrócą ;) )...
A tymczasem (borem lasem) jakby ktoś jeszcze nie wiedział to niejaka Kiśl (znana też jako Ałtorka oraz Łurzowy Kłulik) publicznie obiecała siąść do pisania, gdy strona Kisiel z Kłulika będzie miała 1000 polubień. Lajki są, Ałtorka się miga, więc zwiększamy presję ;) I nie, to nie będą żadne żebrolajki. Ja tylko informuję fanów, że pisarka, którą lubią ma fanpage na FB i należy go lubić, jeśli się na portalu bywa :)

Wszystkiego najlepszego wszystkim w nadchodzącym roku :*

23 września 2014

Zlot taki dobry, cosplay taki udany

W miniony weekend razem z synem pojechałam na Copernicon. Początkowo strasznie zjadały nas nerwy, bo pierwszy raz mieliśmy uczestniczyć w konkursie na najlepszy cosplay z uniwersum Dory Wilk. Syn miał o tyle lepiej, że przebranie się za Witkaca bardzo skomplikowane nie jest, ja natomiast stanęłam przed problemem "choćbym pękła, nie skończę wszystkiego zgodnie z planem". W rezultacie jeszcze w pociągu robiłam wiązanie do pelerynki, a ostatnie trzy paznokcie malowałam pod ławką tuż przed rozpoczęciem konkursu, starając się nie myśleć o wiązaniu paska, które nas przerosło. A później... Później nagle okazało się, że wygrałam :D Wszyscy uczestnicy dostali książki i cudne grafiki Magdaleny Babińskiej, Aneta Jadowska przeczytała nam pierwszy rozdział szóstego tomu przygód Dory i poszliśmy pod Krzywą Wieżę, gdzie robiliśmy sobie zdjęcia a Basia Karlik zagrała Kołysankę Dory Wilk.

Witkac i chochlik pod Krzywą Wieżą
Więcej zdjęć ze zlotu znajdziecie tutaj. Nasze niestety w większości kompletnie nie nadają się do publikacji, bo zapomnieliśmy przestawić aparat na tryb sportowy, a z emocji trzęsły nam się ręce.

Po zlocie planowaliśmy pójść na punkt o Tesli, ale musieliśmy uporać się z bagażami i zająć jakieś miejsce w szkole noclegowej. Trochę smutek, ale może jeszcze kiedyś na niego trafimy. Ogólnie kilka punktów nam przepadło (np. z powodu konieczności jedzenia - trzeba by zwalczyć ten zgubny nałóg ;) ), ale wysłuchaliśmy prelekcji Anety o morderczych duetach i o tym, dlaczego nie lubi Zmierzchu, byliśmy na pokazie Opowieści z Nyanii: Drużyna kocenia, syn zapoznał się z iGraniem z gruzem (ja w tym czasie słuchałam prelekcji Zwierza o Sherlocku) oraz był na spotkaniu autorskim z Anetą Jadowską (ja poszłam na prelekcję o okrętach i niezbyt dobrze na tym wyszłam :/ ). A ponieważ był to konwent "pierwszych razów", więc wzięłam udział w konkursie wiedzowym z uniwersum Thornu i ku memu zaskoczeniu zajęłam drugie miejsce :D W rezultacie zdobyłam trochę waluty konwentowej, którą wypadało na coś wymienić. Opcji nie było za wiele, ale wypatrzyłam pierwszą książkę z serii o Stracharzu, więc wzięłam i nie żałuję (pochłonęłam ją w poczekalni wrocławskiego dworca, gdzie musieliśmy spędzić niemal sześć godzin, żeby móc dojechać do domu).
Co by nie pisać było tak fajnie, że syn już planuje pojechać ze mną na Pyrkon :D

A na koniec jeszcze dwa zdjęcia z toruńską piernikarką i jej pieskiem :)



Zdobycze konwentowe sfotografuję, gdy tylko pojawi się lepsze słońce :)

10 sierpnia 2014

A może cosplay?

Czym jest cosplay? Najkrócej rzecz ujmując przebieraniem się za postać z filmu, książki czy innej opowieści.
Kiedy byłam mała bardzo lubiłam przebieranki, więc gdy na Facebooku pojawiło się wydarzenie "Dorowy cosplay na Coperniconie 2014" postanowiłam, że jeśli tylko uda mi się pojechać na Copernicon, to przebiorę się za jakąś postać z heksalogii.  Niestety ze względu na budowę ciała i brak umiejętności chodzenia na szpilkach większość pań odpadała :/ Po lekkich naciskach znajomych zdecydowałam się więc na chochlika :)

Jednym z elementów stroju ma być pelerynka z kapturem inspirowana tym cudem. Wczoraj wczesnym popołudniem prezentowała się tak (na zdjęciu jest też planowany zestaw włóczek, bo głupio tak prezentować wąziutki pasek robótki)


Natomiast dziś wygląda już tak


Trochę się boję, że nie uda mi się osiągnąć zamierzonego efektu i będę musiała spruć całość. Nie wiem także czy starczy mi włóczki, ale tę w razie czego zdołam dokupić.
Poza pelerynką strój będzie się składał z zielonych rajstop, glanów, koszuli oraz spódnicy i gorsetowego paska, które będę musiała jakoś sobie uszyć. W rękach, bo nie mam maszyny i nawet szyć na niej nie umiem. Przeraża mnie to z lekka, ale z paskiem pomoże mi mąż, a on z szyciem ręcznym radzi sobie lepiej ode mnie, więc jest nadzieja ;)

A na koniec mała zmiana tematu: taką dużą pieczarkę ostatnio kupiłam :)


1 stycznia 2014

Wiem, że środa, ale...

No właśnie. Jest środa, wypadałoby umieścić wpis czytelniczo-dziergający, ale jest Nowy Rok, mąż z synem siedzą w domu, a to oznacza, że zamiast czytać, sięgam po film lub kombinuję, co by tu jeszcze upiec czy ugotować.*

Ale nie martwcie się, nie zostawię Was dzisiaj z niczym :) Będzie trochę wspomnień i bardzo sympatyczny smok.

Jak pewnie pamiętacie, w 2012 roku przyplątała się do mnie wredna dolegliwość zwana zespołem cieśni nadgarstka**, która spowodowała, że po długim chorobowym w lutym minionego roku straciłam pracę. Na szczęście rehabilitacje pomogły na tyle, że obeszło się bez operacji, strach jednak pozostał, więc robótkowo ten rok nie był najlepszy. Walczę jednak uparcie z głupim odruchem, który nakazuje mi oszczędzać rękę, bo przekonałam się już dawno, że nie chodzi o to, by jak najmniej obciążać nadgarstek, tylko o to, by nie obciążać go nadmiernie. "Oszczędzanie" nadgarstka powoduje jego gorsze ukrwienie i w rezultacie pogarsza sytuację, bo dolegliwości mogą objąć w rezultacie całą rękę.

Ale dość już o przykrościach.
Rok 2013 leciał sobie swoim torem, a w moim życiu robiło się "zdziwniej i zdziwniej", jak to mówiła Alicja. Wszystko przez to, że postanowiłam w tym roku, całkiem niespodziewanie dla samej siebie, pojeździć po Polsce. Zaczęło się od spotkania z Jakubem Ćwiekiem w Opolu (promocja książki "Dreszcz"), a później już poszło. W rezultacie byłam w tym roku na Dniach Fantastyki we Wrocławiu, urodzinowym przyjęciu-niespodziance zorganizowanym dla Anety Jadowskiej w Toruniu, Coperniconie też w Toruniu, w Opolu na spotkaniu w ramach trasy Rock & Read (znów Jakub Ćwiek, tym razem promujący "Chłopców 2")  i Fantasy Expo we Wrocławiu (na ostatnich dwóch byliśmy całą rodziną :) ). Poza wymienioną wyżej dwójką pisarzy miałam okazję spotkać Tess, zwierza popkulturalnego, Kobietę Ślimaka, ludzi tworzących blogi Po prostu kopytko! i Geekozaur, Darkena oraz trzy toruńskie Wiedźmy i jedną psychofankę Anety ;) Jeśli kogoś pominęłam, to bardzo przepraszam.

Czas na obiecanego smoka :) Zrobiłam go według znanego już Wam wzoru, ale tym razem smok jest czerwony (bo miał być Smaug) i ma niebieski szaliczek (bo miał być Sherlock). Drodzy Państwo, przed Wami Smauglock, który poleciał do fanki Benedicta Cumberbatcha, dla której robiłam prezent w ramach organizowanego przez zwierza Secret Santa.



To właśnie on był tajemniczymi czerwonymi "cosiami" ;)

Na dziś tyle. Więcej wspomnień oraz noworoczne postanowienia w następnym wpisie :)

* Osoby zainteresowane akcją "Wspólne dzierganie i czytanie" odsyłam tutaj
** Miałam napisać coś więcej o tym schorzeniu, ale gdy tylko zaczynam wpis, zaczynam się też denerwować i w rezultacie kasuję wszystko :/

W odpowiedzi na komentarze:

monotema - Tak, dochód ze sprzedaży książeczki jest przeznaczony na organizację propagującą czytelnictwo wśród dzieci :) A chustę już skończyłam, więc pewnie niedługo pojawi się na blogu :)
Hardaska - Nie mam pomysłu na wykończenie, więc mojego otulacza jeszcze nie zrobiłam, ale możesz zajrzeć np. tutaj. Wydaje mi się, że poza ładnym wyglądem, otulacze mają za zadanie chronić ręce pijącego. A co do bajek, to zgadzam się w całej rozciągłości :)
Pani Niteczka - Dziękuję bardzo za życzenia i wzajemnie dużo zdrowia, miłości i spełnienia marzeń życzę :)
Makneta - Dziękuję i również życzę miłości, zdrowia i spełnienia marzeń :) A chusta niedługo powinna się tu pojawić.

19 listopada 2013

Wracam :)

Wiem, dawno mnie tu nie było. A im dłużej mnie nie było, tym ciężej było się zmobilizować do powrotu. Jednak kilka dni temu zdarzyło się coś, co wymusiło na mnie odkurzenie bloga: Zwierz umieściła mnie w swoim wpisie

Dziś tylko zdjęcie serduszka, które zrobiłam w sierpniu, a od jutra wpisy powinny zacząć pojawiać się częściej ;)
 


Ps. Agato.Art - chciałabym Cię bardzo przeprosić za tę koszmarnie długą zwłokę. Mam nadzieję, że zdołam Ci to wynagrodzić.

4 marca 2013

Odbębnione

W końcu udało mi się zarejestrować w Urzędzie Pracy, więc znów jestem bezrobotną poszukującą pracy, tym razem z prawem do zasiłku. Zastanawia mnie tylko, po kiego czorta wydawać kasę na system rejestracji elektronicznej, skoro bezrobotny zgłaszający się w ten sposób, mimo że dostaje w mailu informację o godzinie, na którą ma się stawić w urzędzie oraz o numerze wywoławczym, może sobie ten numer np. pod tramwaj podłożyć, bo na tablicy wyświetlają się wyłącznie te z automatu w korytarzu. Informacji o tym, że "internetowi" wchodzą bez kolejki brak, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że nieszczęśnik wierzący w jakąś logikę działania PUPu i czekający zbyt długo na wezwanie dowie się nagle, że nie stawił się w wyznaczonym terminie, więc ponownie musi się zapisać.
Poza tym na szczęście nie mam papierka na ukończenie kursu obsługi komputera, choć w ramach projektu SZPILKA uczestniczyłam w czymś takim. Dlaczego na szczęście? Bo nie mając potwierdzonych kwalifikacji mogę się załapać na jakiś staż.

Jakoś nie umiem wpaść w odpowiedni rytm działania, więc w rezultacie nie mam nic robótkowego, co mogłabym Wam pokazać. Pracuję powolutku nad zmianą tego stanu rzeczy. Może się uda :)

W odpowiedzi na komentarze:

Bogna - Mam jeszcze jedną z fioletowymi włosami. Biedna od dawna nie może się doczekać na suknię.
madebymali, Bryzeida - Dziękuję bardzo :)

23 lutego 2013

Zakupy :)

W tym tygodniu nastąpił wysyp przesyłek :)

Po pierwsze: przyszła książka, którą zamówiłam w pre orderze jeszcze w listopadzie


500 toys to nieduża książeczka z opisami wykonania zabawek z filcu, materiału i włóczki. Każdy rozdział kończy się pomysłami na przerobienie przedstawionych w nim wzorów.
Na razie zaczęłam robić malutki sterowiec :)

Po drugie: dotarły do mnie cudne recyklingowe (a raczej upcyklingowe) kolczyki ♥


Skorzystałam ze styczniowej wyprzedaży w Anima-create i kupiłam parkę Ponurych oraz Mieczysława z Bractwa Druidów. Ku mojemu zdumieniu w liście były też stożki, za co bardzo Robertowi dziękuję :)



Po trzecie: przeglądałam ostatnio stare płyty z wzorami i inspiracjami, przypomniałam sobie, że chciałam zrobić ubranka dla Barbie i zauroczona kolorem włosów kupiłam ją


Ktoś umie ją zidentyfikować? Na plecach ma napis "© 1999 Mattel, Inc. INDONESIA 0129", a na głowie "© 2005 MATTEL, INC."

Niestety aparat coś zaczyna głupieć i robi czasem zdjęcia w paski, więc chyba trzeba zacząć zbierać na nowy :/ Na razie jednak mąż wygrywa z kapryśnym sprzętem :)

Miłego weekendu :)

16 lutego 2013

Wielka radość

Po pierwsze: od Agnieszki z bloga Decoteka dostałam paczuszkę z wygraną w candy :)


Zbliżenie na elementy biżuteryjne


I myszka, w której się zakochałam od pierwszego wejrzenia ♥


Po drugie: dzięki Kasi z Mój czas relaksu trafiłam na pewną rosyjską stronę, gdzie zakochałam się w robótkach pani Eleny (pełno inspirujących śliczności, mówię Wam). Już na pierwszej stronie są przecudne myszki, koło których nie mogłam przejść obojętnie, poszukałam więc strony autora wzoru i chyba się skuszę :)

W odpowiedzi na komentarze:

Lena MadHatter - To ja odwrotnie, bo ze swetrami mam problem. Gorzej, bo nawet kamizelki mi nie chcą wyjść.
Bryzeida - Taki właśnie był mój zamiar :)

3 lutego 2013

"Przegadany" wpis

Jest niedzielne wczesne popołudnie, a ja nie mam nic do pokazania, więc dziś będzie sam tekst.

Od poniedziałku do piątku jeździłam do pracy na poranną zmianę, bo nie wiedzieli za bardzo, co ze mną zrobić. Podczas mojego chorobowego zmniejszono obsadę "stempelków", więc stałam się zbędną nadwyżką, a że na inne stanowisko nie dali rady mnie przesunąć, więc w piątek dostałam wypowiedzenie. Teraz dwa tygodnie urlopu, a gdy tylko przyślą mi świadectwo pracy, zarejestruję się w UP i zobaczymy co będzie dalej. Na pewno będzie dobrze :)

W konkursie na Blog Roku poszło mi gorzej niż w roku poprzednim, ale nic to. W 2014 podejmę bardziej energiczne działania ;)

Dostałam już zaproszenie do Prudnika, więc w dniach 7-9 czerwca zapraszam na XVI Wystawę Twórców Ludowych i Rzemiosła Artystycznego Pogranicza Polsko-Czeskiego do hali sportowej OSiR przy ulicy Łuczniczej w Prudniku :)

W odpowiedzi na komentarze:

esophie - Dziękuję :)
Lena MadHatter - :) Firefly i Serenity odkryłam niedawno, ale już serial trafił na listę moich ulubionych :) Film jest według mnie gorszy, ale ten tekst Washa lubię :)
Aneladgam - Dobrze, nie będę ściskać kotka :)
Poohatka - Oj tak, wzory dla nerdów są świetne. I jest ich bardzo dużo, co mnie ogromnie cieszy :) Kotek dziękuje za uznanie :)
Natajka - Dziękujemy bardzo :*
Bryzeida - Dziękuję i zapraszam do ponownych odwiedzin :)

27 stycznia 2013

Nie samym głosowaniem...

...minimysz żyje ;)
Piątkowy wpis, zaplanowany na szczęście wcześniej, pojawił się na blogu w czasie, gdy byłam w pracy. Tak, to nie pomyłka. Lekarz orzecznik uznał, że jestem zdrowa, więc w piątek zamiast zgłosić się do lekarza, musiałam się stawić w zakładzie. Na razie nie wiadomo, co ze mną zrobią, ale myślę, że do końca miesiąca sprawa się wyjaśni.

Co będzie, to będzie, więc zamiast się martwić, postanowiłam coś z moich UFO-ków (od angielskiego UnFinished Object, czyli niedokończonych robótek) dokończyć. Padło na różowego kotka.



Wersja oryginalna jest zgrabniejsza, a mój kociak się zbija w kulkę :/ Zastanawiałam się czy nie ścisnąć go trochę nitką, ale synowi chyba nie przeszkadza wygląd masKotka. Ogonek zwierzątka wypchałam drucikiem kreatywnym, więc można go dość dowolnie ustawiać.

W odpowiedzi na komentarze:

Lena MadHatter, Aneladgam - do usług :)

8 stycznia 2013

Jednak zgłosiłam

Co? Oczywiście mojego bloga na konkurs Blog Roku 2012 :) Chęć zgłoszenia się zmotywowała mnie do wprowadzenia kilku zmian na blogu, a w wyniku tego wyrzuciłam swoje dane kontaktowe. Na szczęście zostawiłam namiar na stronę facebookową, więc Aga mogła mnie znaleźć.

W tajemniczych okolicznościach zniknęły mi zdjęcia, które dziś chciałam pokazać, więc tylko odpowiadam na komentarze:

Poohatka - Dziękuję i wzajemnie wszystkiego najlepszego życzę :) Oczy na zdjęciach akurat nie moje, ale do swojej torebki mam podobne


Kupiłam je tutaj i w sumie chyba zrobiłam błąd, bo wbrew wcześniejszym planom ciągnie mnie bardzo do malutkich maskotek, na których za bardzo jak na mój gust odbijają się te duże zaślepki :/ Dwa na lewo od kolorowego oka to noski.

Plekousa - Postaram sie znaleźć coś bardziej straszydełkowego ;)

Mika - Oj, nie pomyślałam, a mogłam też coś słodkiego do schrupania zapakować :/ Ale dobrze, że dotarło i podoba się Tobie :)

Agato.Art - proszę bardzo :)

3 listopada 2012

Zapomniane kolczyki

Zupełnie zapomniałam o tym, że miałam Wam pokazać kolczyki, które zrobiłam przed wystawą w Tułowicach :/ Organizacja dość często u mnie szwankuje, niestety, ale pamięć czasem jeszcze działa, więc oto kolczyki:

Koteczki według tego wzoru


Małe koronkowo-koralikowe według tego pomysłu


W poniedziałek byłam w naszej bibliotece na spotkaniu z Jakubem Ćwiekiem, z którego wyniosłam najnowszą jego książkę Chłopcy, w dodatku z autografem plus autograf dla syna na komiksie Kłamca - Viva l'arte :) Zaczęłam czytać Chłopców w poniedziałkowy wieczór, a we wtorek wieczorem już syn mógł się wziąć za czytanie i pochłonął książkę niemal równie szybko,jak jego matka :) O wrażeniach postaram się napisać niedługo na moim zaniedbywanym blogu minimysz czyta (przy okazji może dokończę kilka notek, które występują tam tylko w charakterze szkiców).
Natomiast tzw. długi weekend przyniósł radykalne zmiany, jeśli chodzi o moją fryzurę i teraz wyglądam tak


Jak Wam się podoba?


W odpowiedzi na komentarze:

Kasia - Dziękuję bardzo i również pozdrawiam :)

A teraz hurtowo: 
Drodzy moi Anonimowi! Jeśli chcecie namówić mnie do udziału w jakiejś akcji, to piszcie na maila. Mój adres żadną tajemnicą nie jest. To naprawdę nie jest miłe, gdy pod wpisem, w którym prezentuję swoje prace, zamiast komentarzy tychże prac dotyczących (na które bardzo czekam!), znajduję tylko przeklejoną skądś informację o akcji pomocy dla kogoś. Nie zachęca to do brania udziału w takiej akcji, bo sprawia wrażenie, że nie liczycie się z ludźmi, których chcecie nakłonić do pomocy. Przykro mi, ale od dziś komentarze tego typu zaczną być usuwane.