Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mysz w kuchni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mysz w kuchni. Pokaż wszystkie posty

13 lipca 2016

(Po)sezonowo

Występem na Przystanku Rybak 9 lipca skończył się dla nas sezon taneczny. Było trochę ciężko, bo za scenę miałyśmy kawałek drogi wyłożonej kostką brukową oraz trochę dziwnie, bo obok był kościół, a cała impreza odbywała się na terenie ośrodka formacyjnego. Ale dałyśmy radę i podobałyśmy się :)

W piątek przed imprezą kończyłam obszywać choli, żeby nie było takie "łyse" ;) Efekt nie jest zły :)


W poniedziałek postanowiłam zlitować się w końcu nad mrożonymi wiśniami i zrobić z nich czekowiśnię. Posiłkowałam się tym przepisem, ale kakao zastąpiłam czekoladą do gotowania.


Pogoda skłania do leżenia plackiem w ciemnym pokoju (choć nawet to nie chroni od przegrzania), ale próbuję się zmobilizować do przerobienia kilku rzeczy w inne rzeczy. W planach poprawienie kilku koszulek do spania, uszycie jakichś torebek z zasłonki oraz eksperymenty nalewkowe i trochę słoiczków z przetworami. Trzymajcie kciuki :)

24 sierpnia 2015

Jesiennie

Ostatnio wzięło mnie na przetwory. Wszystko przez koleżanki z pracy, które często wspominają o ogórkach, nalewkach czy śliwkowej nutelli. W rezultacie poszukałam trochę w internecie, zrobiłam parę zakupów i oto wyniki.



Tu akurat bezprzepisowa dynia z jabłkiem i pomarańczą. Po napełnieniu trzech słoików zostało mi trochę, więc schowałam do lodówki, żeby panowie sobie zjedli teraz. Rzekomo dobre wyszło.


Śliwkowa nutella zwana też czekośliwką. Wykorzystałam ten przepis, ale chyba następnym razem dodam trochę mniej cukru.
Wyczytałam, że w ten sam sposób można zrobić czekowiśnię, więc kupiłam dziś owoce i będę drylować, a później je zamrożę, bo nie chce mi się dziś smażyć.


Likier czekoladowy z cynamonem według tego przepisu. Wyszło trochę więcej niż widać, ale nadwyżki już prawie nie ma.

A na koniec coś z zupełnie innej beczki, czyli chwalę się mężem, który zrobił mi pasek i torebkę do stroju na Copernicon :)


Spódnica ze zdjęcia też należy do stroju, koszulka oczywiście nie. Mam trochę problem z ogarnięciem kwestii góry, butów, peruki i soczewek. Obym zdążyła, bo czasu coraz mniej.

23 marca 2015

50 twarzy buraczków

Znaczy jedna z pięćdziesięciu twarzy ;)
No dobra, może buraczki mają mniej twarzy, ale ta okazała się nadzwyczaj smaczna :)

Napiszę tylko tyle: ciasto czekoladowo-buraczkowe ♥♥♥


Oglądałam program Nigela, w którym takie ciasto powstało i było bardziej buraczkowe w kolorze. Po naszym nie widać, że zawiera buraczki.
Polecam z bitą śmietaną :)

2 stycznia 2015

W ciągu

Fibonacciego, nie żadnym szkodliwym :-) Robię chustę na nim opartą. Nic nadzwyczajnego, same prawe i lewe oczka, ale już mi się podoba. Nie bardzo mam pomysł na zakończenie. Może kawałek prostego ażurka?


Dziś jest jej więcej, ale nie ma dobrej pogody do zrobienia zdjęcia. A ta dziura to wcale nie dziura, tylko rozłażące się nitki, które później ładnie schowam. Nitka niestety miała brzydki supełek, ale ogólnie jest w dobrym stanie jak na swoje lata.

Poza tym odkryciem ostatnich dni jest sos oparty na cebuli siekanej w blenderze i porto. Powstały dwie wersje:
- cebula duszona na oleju spod kawałków schabu, porto, w którym wcześniej moczyło się mięso, trochę wody z mąką ryżową do zagęszczenia, sos żurawinowo-śliwkowy z Biedronki, sól, pieprz, jałowiec, śmietanka
- cebula duszona w tym, co wytopiło się z kaczych piersi przyprawionych przyprawą myśliwską, trzy posiekane bardzo słodkie pomidorki suszone, porto, woda z mąką ryżową, sól, pieprz, śmietanka
Jedyny minus był taki, że chyba za długo kaczkę przysmażałam na małym ogniu i wyszła trochę twardawa, ale i tak nam smakowało :)

A teraz czas uratować jakiś świat (znaczy idę grać w Dragon Age Origins :) )

3 września 2014

Jesień mi się stała

Po czym poznać, że zaatakowała mnie jesień? Zaczynam myśleć o gotowaniu i pieczeniu, o porządkach w szafkach i zapchaniu zamrażalnika do granic możliwości, o ciepłych ubraniach i planowaniu menu na drugą połowę grudnia.

Zaczyna się skromnie. Ot, litrowy pojemnik leczo z dynią


Podwójna porcja korzennych kropeczek (ukulaliśmy trochę za duże, więc było 54 zamiast 80)


I bezy o plugawych kształtach zrobione z białek pozostałych po zrobieniu ciastek (plugawe kształty wzięły się stąd, że trochę wcześniej umieszczałam na Facebooku spis 10 ważnych dla mnie książek i był tam m. in. Lovecraft :) )


Chciałam tu jeszcze umieścić bułeczki prawie bezglutenowe, ale okazało się, że słodka wersja lubi mnie tylko odrobinę bardziej niż wersja słona (czytaj: urosły trochę większe) :/ Następnym razem chyba zostawię je do wyrośnięcia na całą noc.
Był jeszcze opętany sernik z malinami, który najpierw pluł tłuszczem, później wodą, a mimo to pozostał wilgotny, ale wolałam mu nie robić zdjęcia. Tak na wszelki wypadek ;)

 Poza tym kaptur w pelerynce nie chce mi wyjść zgodnie z założeniami (chyba się poddam i zostawię jak jest) i rośnie we mnie niezdrowa chęć dokupienia włóczek (muszę najpierw uporządkować i wyrobić przynajmniej część tego, co już mam). I tyle na dzisiaj, bo chyba zaczynam marudzić.

9 grudnia 2013

Czy nie miewają koty na nietoperze ochoty?

Wbrew tytułowi nie będzie to notka o Alicji, za to pojawi się w niej nietoperz, muszka i reklama w słusznej sprawie (żeby nie było, że nie ostrzegłam).

W ten weekend robiliśmy całą trójką pierniczki: mąż zagniatał i wałkował, syn wycinał, ja piekłam. Jakoś tak się złożyło, że wśród wykorzystywanych przy wycinaniu foremek był nietoperz (chyba nikt nie wierzy, że to był przypadek, prawda?), a mąż postanowił jednego pierniczka tego kształtu sobie przerobić. Efekt na poniższym zdjęciu :D


Z robótkowych rzeczy udało mi się skończyć jedynie crossoverową muszkę, która na razie jest raczej kokardką, bo nie ma żadnego "systemu mocowania". Nie wyszła tak dobrze, jak chciałam, ale mam jeszcze kilka zaczętych, więc może któraś z nich spełni oczekiwania ;)


I na koniec znów trochę reklamy Świetlika w ciemności. Ruszyła strona projektu, na której poza informacjami o książeczce, serialu Firefly i grupie Browncoats of Poland znajdziecie też cudowny bonus, czyli skomponowane i zaśpiewane przez harfiarkę Barbarę Karlik dwie ballady: Leć w górę i Fly up. Dostępne są też dwa pierwsze rozdziały opowieści, które, mam nadzieję, przekonają Was, że warto zainwestować w Świetlika :)

Keep flying and stay shiny!

18 lutego 2013

Sennie

Rehabilitacja w połączeniu z przeziębieniem wywołuje u mnie senność, więc ostatnio mało dziubię hobbystycznie. Udało mi się skończyć chustę z wygranej ponad rok temu włóczki, ale jeszcze jej nie zblokowałam, więc zdjęcia dziś nie będzie. To znaczy będzie zdjęcie, ale nie chusty.


To moja porcja bułeczek, które na karcie z przepisem zostały nazwane duńskimi drożdżówkami. Jest to ciasto drożdżowe przygotowane na podobnej zasadzie jak ciasto francuskie, a nadzieniem jest tu gorzka czekolada.

Na ciasto:

25 g drożdży
150 ml mleka
1 jajko
0,5 łyżeczki soli
2 łyżki cukru
240-300 g mąki (moje z nieznanych przyczyn pochłonęły więcej)
200 g margaryny

Drożdże wymieszać z mlekiem do rozpuszczenia. Dodać jajko, sól, cukier i mąkę po czym wyrobić. Ciasto zawinąć w folię i odstawić na 10 min. do lodówki. Po wyjęciu rozwałkować na prostokąt ok. 20x30 cm, ułożyć na jednej połowie pokrojoną w plasterki margarynę, przykryć drugą połową i delikatnie ponownie rozwałkować na prostokąt. Złożyć ciasto na trzy części, zawinąć w folię i włożyć na 10 min. do lodówki. Ponownie rozwałkować na prostokąt, złożyć na trzy części i na 10 min. do lodówki. Następnie rozwałkować ciasto na kwadrat 32x32 cm i pokroić na 16 kawałków. Układać bułeczki na wyłożonej papierem blasze, przy czym każdej zawinąć rogi do środka i przycisnąć. Połamać na kawałki czekoladę z dużą zawartością kakao (w przepisie podano 150 g, ja dałam 100 g) i ułożyć trochę na środku każdej drożdżówki. Pozostawić do wyrośnięcia na godzinę. Piekarnik nagrzać do 250 stopni. Drożdżówki posmarować roztrzepanym jajkiem i piec 10 min. pośrodku piekarnika. Ostudzić na kratce.
Smacznego!

W odpowiedzi na komentarz:

Lena MadHatter - Widać mam antytalent do robienia swetrów :/ Chociaż może gdybym spróbowała zrobić jakiś bez zszywania, to jednak by wyszedł?

23 stycznia 2013

Chłodno i głodno

Dlatego dziś pokażę Wam schab z pysznym nadzieniem.
Ale najpierw tzw. "rys historyczny". Zaczęło się od tego, że jakiś czas temu Truscaveczka pokazała na FB apetycznie wyglądające mięso, a następnie na swoim blogu umieściła na nie przepis - klik
Jako osoba leniwa z natury nie obsmażałam mięsa i nie dusiłam w garnku, tylko wrzuciłam do odpowiedniego woreczka i upiekłam.

Schab przed zwinięciem


I rolada po upieczeniu


Z innych rzeczy: walczę z przeziębieniem, jutro muszę jechać do ZUSu (przypomnieli sobie o mnie), w piątek czeka mnie wizyta w przychodni (możliwe, że lekarz już wyśle mnie do pracy) i oczywiście próbuję skończyć kilka robótek w tym samym czasie, co powoduje, że jeszcze niczego nie skończyłam :/ Mam nadzieję, że jakoś to wszystko ogarnę i w weekend już będę wiedziała na czym stoję.

W odpowiedzi na komentarze:

Ewa - Dziękuję :)
Lena MadHatter - Zapuszczanie nie byłoby takie straszne, gdyby nie dziwny wygląd przy niektórych długościach ;) Dlatego chyba znów zetnę włosy.

10 grudnia 2012

Zachwyciłam się

Po pierwsze zachwyciłam się ciastem. Upiekłam je według przepisu z bloga SAME DOBRE RZECZY i stwierdzam, że jest to bardzo dobra rzecz. Do dzisiejszego zdjęcia ocalały tylko trzy moje kawałeczki, bo zjedli swoje porcje w tempie błyskawicznym :)


Po drugie zachwyciłam się miniaturowymi dziełami sztuki dziewiarskiej :)



Czyż nie są cudne? Strona autorki tutaj.

A moje rzeczy się robią i robią, tylko wykończyć jakoś się nie chcą. Przynajmniej te, które nie są przeznaczone na candy oraz wymiankę z FB. W rezultacie nie mam jeszcze do pokazania nic gotowego. Ale nie poddaję się, a pomaga mi w tym ALAnerv. Fakt, że ręki mi nie wyleczy, bo zespół cieśni uleczalny nie jest, ale funkcjonowanie powoli się poprawia :)

W odpowiedzi na komentarze:

Kasia - Dziękuję za polubienie strony :) Co do myszek, to myślę, że bardzo trudne nie są. Mysia rodzina ma łapki wyrabiane bezpośrednio na ciele (takie bąbelki jakby robione z jednego oczka i ponownie do niego redukowane), a łapki myszki z puddingiem są robione i-cordem (na początku jest trochę trudno się przyzwyczaić do takiego przerabiania, ale teraz już już odruchowo robię kolejne rzędy)
Plekousa - Też tak myślę :)
Aneladgam - Zgadzam się, aż się człowiek sam uśmiecha na jego widok :)
agutek_b - Jeśli wygrasz, a nie będziesz się mogła zdecydować, co wybrać, to zawsze mogę zrobić losowanie :)
Mika - To mała Mandragora, ale jest grzeczna, więc krzyczeć nie będzie ;)
kati777 - Na razie myszka jest w planach, ale może zdążę przed świętami :)
kot&malenstwo - Tak, to cukierek kukurydziany :)
Magda Iksińska - Zapraszam do kolejki, jak najbardziej :)

Miałam już zakończyć ten wpis, ale trafiłam na to - muszę sobie taki zrobić ♥


15 lutego 2010

ATC i pączki

Na wymianę ATC u Ani zrobiłam takie karteczki

ATC_moje_kocie

Nie są najpiękniejsze, wiem (zwłaszcza fioletowe kotki niezbyt dobrze wyszły :( ), ale masochistycznie zapisałam się na dogrywkę. Może dlatego, że dostałam takie śliczności (na zdjęciu towarzyszy im kot kreskowy od Ani)

ATC_wymiana_u_Ani

a dogrywkowe zapowiadają się równie uroczo :)
Niejako z rozpędu zapisałam się też na kolejną wymiankę


Z okazji wczorajszego święta zrobiliśmy sobie wczoraj z mężem pączkowe serduszka według tego przepisu

pączki_serduszka

Zanim mąż skończył robić zdjęcia, zaczęła się impreza :)

impreza

PS. Witam tuzaglądaczy z forum RD :)

25 stycznia 2010

Mysz w kuchni

Jeśli wierzyć dacie we właściwościach pliku, noszę się z tym zamiarem od listopada, więc chyba czas najwyższy na pojawienie się "serialu" o tytule Mysz w kuchni. Jak chyba łatwo się domyślić, serial ma dotyczyć mojego kucharzenia.
Na pierwszy ogień pójdzie:
Sałatka do chleba
3 jajka na twardo
10 dag sera żółtego
1 ogórek kiszony lub konserwowy
2-3 łyżki majonezu
sól, pieprz
ew. koperek, natka pietruszki, szczypiorek
Jajka i ser trzemy na grubej tarce, ogórek kroimy w drobną kosteczkę. Wszystkie składniki mieszamy i używamy do smarowania pieczywa.

Wygląda to mniej więcej tak (niestety mam tylko zdjęcie w misce :( )


Smacznego! :)