Pokazywanie postów oznaczonych etykietą status: bezrobotna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą status: bezrobotna. Pokaż wszystkie posty

10 kwietnia 2015

Składaczki

W ramach projektu z Urzędu Pracy miałam wczoraj rozmowę z panią psycholog. Nie wiem, co będzie dalej. Chyba będę musiała czekać na kolejny telefon. Trochę to chyba potrwa, bo w projekcie jest kilkadziesiąt osób i każdy musi najpierw przejść przez rozmowę z psychologiem. Całkiem prawdopodobne, że następny etap dopiero w maju :/

Po zrobieniu testu pani psycholog stwierdziła, że jestem typem introwertycznym (nikt się tego nie spodziewał, prawda? ;) ), a dokładniej INFP lub ISFP, bo drugiej literki mi wyszło po równo i w sumie oba opisy trochę się zgadzają.

Ale wróćmy do naszych baranów, czyli pretekstu do napisania tej notki. Otóż przez tę rozmowę całe popołudnie i wieczór dręczyło mnie, że przydałoby się zrobić znów coś biżuteryjnego. W rezultacie powstały takie proste składaczki "fajerflajowe" :D


4 marca 2013

Odbębnione

W końcu udało mi się zarejestrować w Urzędzie Pracy, więc znów jestem bezrobotną poszukującą pracy, tym razem z prawem do zasiłku. Zastanawia mnie tylko, po kiego czorta wydawać kasę na system rejestracji elektronicznej, skoro bezrobotny zgłaszający się w ten sposób, mimo że dostaje w mailu informację o godzinie, na którą ma się stawić w urzędzie oraz o numerze wywoławczym, może sobie ten numer np. pod tramwaj podłożyć, bo na tablicy wyświetlają się wyłącznie te z automatu w korytarzu. Informacji o tym, że "internetowi" wchodzą bez kolejki brak, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że nieszczęśnik wierzący w jakąś logikę działania PUPu i czekający zbyt długo na wezwanie dowie się nagle, że nie stawił się w wyznaczonym terminie, więc ponownie musi się zapisać.
Poza tym na szczęście nie mam papierka na ukończenie kursu obsługi komputera, choć w ramach projektu SZPILKA uczestniczyłam w czymś takim. Dlaczego na szczęście? Bo nie mając potwierdzonych kwalifikacji mogę się załapać na jakiś staż.

Jakoś nie umiem wpaść w odpowiedni rytm działania, więc w rezultacie nie mam nic robótkowego, co mogłabym Wam pokazać. Pracuję powolutku nad zmianą tego stanu rzeczy. Może się uda :)

W odpowiedzi na komentarze:

Bogna - Mam jeszcze jedną z fioletowymi włosami. Biedna od dawna nie może się doczekać na suknię.
madebymali, Bryzeida - Dziękuję bardzo :)

15 listopada 2011

Alea iacta est

Jutro pierwszy dzień pracy :)

10 października 2010

Jakby nie w moim stylu

Biorę udział w szkoleniu w Klubie Pracy z zakresu aktywnego poszukiwania pracy. W ramach kursu umożliwiono nam skorzystanie z usług salonu fryzjerskiego "Angel's touch". Za darmo strzyżenie, farbowanie, mycie i układanie włosów, a na potrzeby zdjęcia także makijaż.
Zdjęcie widoczne poniżej zrobił syn po moim powrocie z salonu.


Nie do końca mój styl (zwłaszcza makijaż mi nie pasował), ale najgorzej nie jest. Szkoda tylko, że cieniowane włosy źle się spina, a przy robocie wpadają do oczu...

A jeśli kogoś to interesuje, to dziś zawiozłam kilka rzeczy na Art Mikst w Tułowicach. Jutro przywiozę więcej, bo okazało się, że niepotrzebnie czytałam regulamin i wzięłam tylko 5 rzeczy >_<

13 kwietnia 2010

I po projekcie...

Okazało się, że jestem zbyt krótko zarejestrowana, żeby móc wziąć udział w projekcie "Pigmalion" :(  Pozostaje liczyć na to, że ze stażem się uda...

9 kwietnia 2010

Projekt "Pigmalion"

Pigmalion zawsze kojarzył mi się z rzeźbiarzem, który zakochał się w stworzonym przez siebie posągu kobiety, ale od wtorku skojarzenie dodatkowe to projekt PUPu, który ma mi na dwa lata zapewnić pracę. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to od następnej wizyty u doradcy, zacznę też spotkania z psychologiem (3 godziny indywidualnie, 20 godzin warsztatów). Później przyjdzie czas na szkolenia. O ile czegoś nie pokręciłam, to ma być wizaż, kosmetologia, fryzjerstwo i krawiectwo. Może w końcu nauczę się szyć na maszynie. W sierpniu powinno się wszystko zakończyć i nadejdzie czas szukania pracy. Ponieważ w projekcie będzie nas tylko 20, a pracodawca dostanie refundację składek, problemów z zatrudnieniem nie powinno być. Czy jeśli jednak by się nie powiodło (nie z naszej winy), to PUP będzie nam coś winien?

Wybaczcie, że nic nie pokazuję i nie odpowiedziałam na komentarze, ale przeziębiłam się i ciężko mi się myśli :(

22 marca 2010

CV i niespodziewane korzyści z rozmów

Życiorys zawodowy napisany :) Może nie jest bogaty (własna działalność gospodarcza zakończona fiaskiem >_< ), ale umiejętności zawodowe prezentują się nieźle: obsługa edytora tekstu, internetu, poczty, szydełkowanie i cała reszta dłubaniny... Teraz tylko trzeba zacząć szukać pracy.
O stażach danych brak :( Liczę na to, że pod koniec kwietnia będzie już coś wiadomo.

Przy okazji dzisiejszej wizyty dowiedziałam się, że stowarzyszenie skupiające rękodzielników nyskich jednak istnieje. Miało mieć siedzibę w Bastionie św. Jadwigi, więc pomyślałam, że wstąpię do istniejącego tam Punktu Informacji Turystycznej i zapytam. W końcu Punkt sprzedaje wyroby szydełkowe, decu i inne, a z powietrza ich nie bierze. Niestety, dziewczyna, która tam siedziała, nie miała pojęcia o co mi chodzi. Postanowiła jednak skontaktować mnie z właściwą osobą. Pierwszy telefon był niewypałem: miła pani należała do stowarzyszenia artystów plastyków :( Dziewczyna nie dała jednak za wygrana i próbowała znaleźć coś na ten temat w sieci. Ponieważ jednak żadna z nas nie znała dokładnej nazwy, jej wysiłki nie dały efektu. Spytałam, czy któraś z pań wystawiających w Punkcie swoje wyroby może coś wiedzieć. Dziewczyna z wahaniem przyznała, że nie ma pojęcia, ale można zadzwonić np. do pani Ewy. I to było to! Umówiłyśmy się, że przyjdę zaraz do Ogniska Plastycznego, bo przez telefon za długo by wszystko trwało. Poszłam. Nie dość, że miło spędziłam czas, to przy okazji dowiedziałam się, że
  • stowarzyszenie powstaje niejako na nowo, bo trochę się posypało, trzeba więc poczekać na zatwierdzenie niezbędnych dokumentów (czy co tam sąd z nimi robi)
  • w Ognisku są warsztaty z tkactwa (10 zł miesięcznie, trzeba mieć własny sznurek na wątek, zajęcia w poniedziałki w godzinach 15-18)
  • w czerwcu w Prudniku będzie Wystawa Twórców Ludowych i Rzemiosła Artystycznego Pogranicza Polsko-Czeskiego, na której za darmo można pokazywać swoje wyroby (jutro zadzwonię, żeby mi przysłali zgłoszenie :D )
Czyż życie nie jest piękne?

19 marca 2010

Buuu... :(

Z pisania CV wyszły nici, bo pani Monika musiała się udać na jakiś kurs :(
Nowy termin mam na poniedziałek.

19 lutego 2010

Test

Dziś w urzędzie pracy wypełniałam test, który miał za zadanie wskazać do czego się nadaję. Wyniki jakieś dziwnie mało zaskakujące były ;) Po udzieleniu odpowiedzi na 133 pytania dowiedziałam się, że preferuję:
  • pracę wymagającą improwizowania
  • środowisko pracy mało stymulujące
Profil zainteresowań zaś wygląda tak:
  • wysoki poziom zainteresowań językowych
  • przeciętne zainteresowania matematyczno-logiczne, praktyczno-techniczne, praktyczno-estetyczne i biologiczne
  • niski poziom zainteresowań opiekuńczo-usługowych i kierowniczo-organizacyjnych
W związku z tym proponowane zawody to:
  • filolog
  • filozof (czy jest na nich zapotrzebowanie?)
  • historyk (daty nie są moją najmocniejszą stroną)
  • księgarz
  • politolog (czym on się zajmuje?)
  • pracownik redakcyjny
  • tłumacz (najpierw bym musiała odświeżyć sobie rosyjski i francuski + douczyć się sporo)
  • archiwista
  • etnograf
  • geograf (znaczy uczyć geografii w szkole?)
  • geolog
  • meteorolog
W rezultacie stanęło na tym, że za miesiąc piszemy CV i dowiadujemy się o staż (najlepiej w bibliotece).

5 lutego 2010

Pierwsze spotkanie z doradcą zawodowym

Powiatowy Urząd Pracy powitał mnie zapachem farby, bo kilku panów malowało klatkę schodową. Weszłam na drugie piętro, a później do pokoju 24 i... Musiałam wyjść, bo "moja" pani akurat rozmawiała z kim innym. Zdążyłam tylko sięgnąć po ulotkę z półki i już była moja kolej. Rozmowa nie była bardzo długa, ani też bardzo szczegółowa (przynajmniej z mojego punktu widzenia), jednak pani doradca stwierdziła, że w jej opinii nie jestem osobą przedsiębiorczą i nie nadaję się na sprzedawcę. Przy okazji dowiedziałam się, że mogę zrobić tylko jeden kurs rocznie :( Najlepiej wybrać taki, który zwiększy moje szanse na podjęcie pracy. Jakiej pracy? Za dwa tygodnie zrobimy test i zobaczymy do czego się nadaję. Spokojnie, małymi kroczkami podążymy ścieżką mojej kariery zawodowej...