26 czerwca 2016

Złodziej czasu

Przygotowania do Magii Tańca i Otwarcia Sezonu Turystycznego pochłonęły mnie tak, że nawet nie miałam czasu/pomysłu/chęci na cokolwiek niezwiązanego z występami. Stres był spory, bo nie dość, że na obu imprezach zaprezentowałyśmy dwa układy czyli "Dziewczynę kowboja", z którą wystąpiłyśmy wcześniej na zawodach oraz nowe show z woalami, to jeszcze musiałam samodzielnie skompletować sobie strój, bo jestem za niska, by coś pożyczyć od instruktorki lub kogoś z jej poprzedniego zespołu. Już nie wspominając o takim szczególe, że z okazji otwarcia sezonu występowałyśmy na scenie. Na szczęście wszystko się udało, mimo stresu wypadłyśmy bardzo dobrze, a ja nie przydepnęłam sobie spódnicy.


Będę musiała ją poprawić, bo nie pomyślałam o odcięciu fabrycznych brzegów, ale i tak nie wyglądałam źle.


Biorąc pod uwagę to, że to moja pierwsza spódnica, w dodatku szyta z koła i ze śliskiego materiału, to śmiem twierdzić, że jest bardzo dobra :) A dzięki stopce do podwijania bez większych problemów poradziłam sobie z dołem :)

Jeśli chcecie zobaczyć jakie byłyśmy piękne, to zajrzyjcie tutaj

Teraz czas poprawić brzegi oraz ozdobić trochę choli (jakby ktoś nie wiedział, to jest to ten kaftanik służący mi za górę kostiumu), bo 9 lipca czeka nas kolejny występ. Oby nie było upałów i dużego wiatru.

20 maja 2016

Waga piórkowa

Zrobienie swetra chodzi za mną od dawna, ale jakoś nie umiałam się zmobilizować. Liczę, że teraz się uda, bo trafiłam na akcję CAŁA POLSKA DZIERGA PIÓRKOWE SWETERKI :)

http://knitologwpodrozy.blogspot.com/2016/05/caa-polska-dzierga-piorkowe-sweterki.html

Kliknięcie w obrazek otwiera wpis z bloga Knitolog w podróży :)
To ja może pójdę szukać włóczki...

17 kwietnia 2016

Wspomnieniowo

W zeszłą niedzielę o tej porze zmęczona, ale szczęśliwa wracałam z Pyrkonu. Zdołałam spotkać się z kilkoma osobami, wejść na kilka punktów programu (stanie w kolejkach jest złe >.< ) oraz kupić kilka rzeczy.

Na stoisku tess-shirt.pl wypatrzyłam "chłopcowe" kolczyki


A ponieważ swą premierę miała nowa książka Kuby Ćwieka, a stoisko SQN było tuż obok, więc się skusiłam. Po autograf poszłam w sobotę, gdy byłam w stroju Swietłany i w rezultacie dostałam stosowną dedykację :D Natomiast dzięki szczęściu w losowaniu karteczki mam też rysunek.



Poza tym mam zakładkę od Cathii


przypinkę Lisich Spraw


kartkę Odmętów Absurdu


i myszkę od Ewy Białołęckiej


To teraz byle do Polconu ;)

28 marca 2016

Wiosna albo co...

Odgrzebałam UFOka, porzuconego kiedyś tam, bo zabrakło mi włóczki, a jak przyszła, to zepsuł się tablet, z którego czytałam wzór. W każdym razie tak mi się zdaje, bo wydrukowanego wzoru na Ruathę nigdzie nie znalazłam, a przecież gdybym miała to w papierze, to nie porzuciłabym chusty, którą bardzo chciałam mieć, bo uwielbiam serię o jeźdźcach smoków z Pern. W każdym razie wzięłam robótkę, znalazłam motek, który powinien wystarczyć do końca, ponownie pobrałam pdf, a nawet po skomplikowanych obliczeniach znalazłam odpowiednie miejsce wzoru i od wczoraj dłubię powolutku dalej :)


Zdjęcie nie oddaje dobrze koloru, bo nie umiem fotografować odcieni czerwieni :(

Ps. No dobra, znalazłam. Między otrzymaniem paczki z motkami, a awarią tabletu upłynęło kilka miesięcy, w czasie których dłubałam powolutku, bo projekt z PUPu, wynikiem którego była praca w muzeum, trochę za bardzo mnie rozproszył (przyznaję, nie znoszę wczesnego wstawania).