MOTTO

I am a leaf on the wind - watch how I soar.
Hoban 'Wash' Washburn

9 grudnia 2009

Się dzieje...

Niestety, nie najlepiej. W rezultacie zamiast zająć się przyjemniejszymi rzeczami,

Tytuł notki + powyższy fragment napisałam zanim zadzwonił telefon. Od tej chwili jestem w szoku. Mój syn został pobity przez rówieśnika. Na szczęście obdukcja niczego nie wykazała, ale mam obserwować.

I pomyśleć, że gdy zaczynałam pisać tę notkę, jedynym moim poważnym problemem było załamanie się finansów...

6 komentarzy:

  1. Ojoj... Młodemu nic się nie stało poważnego? Oby się wszystko wyjasniło, nieporozumienia niech się wyjaśnią, a finanse podreperują- trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Całe szczęście, że syn cały...
    Życzę pomyślnego rozwiązania kłopotów
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję Wam serdecznie. Trzymajcie się ciepło i spokojnie!

    Buziaki
    K.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi przykro z powodu tego, co Was spotkało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsze, że młody cały i zdrowy. Eh nienawidzę agresji, choć pewnie gdybym takiego palanta jak ten, który go pobił dorwała w swoje łapy, to zdrowo bym mu nakopała...
    Trzymajcie się i nie dajcie się! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że synowi nic poważniejszego się nie stało, ale i tak to okropne przeżycie dla Was wszystkich.
    Życzę powodzenia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :*

ShareThis

Related Posts with Thumbnails