MOTTO

I am a leaf on the wind - watch how I soar.
Hoban 'Wash' Washburn

14 marca 2011

Mhrrrok i zUo, czyli jak zostałam gotycką lolitą...

Wszystkiemu winna jest moja osobista siostra, ale po kolei.
Zebrałam się w końcu w sobie i wystawiłam na aukcjach trzy serduszka-zawieszki.




Jeszcze tego samego wieczora dostałam wiadomość od siostry, że mam źle otagowane aukcje, bo powinnam napisać "gothic cyber emo". Najpierw zrobiłam wielkie oczy, ale pomyślałam, że spróbować nie zawadzi, więc nazwy aukcji uległy zmianie.

W sobotę, korzystając z tego, że przez kilka godzin byłam sama w domu, postanowiłam się trochę dokształcić i znalazłam w sieci kilka numerów "Gothic and Lolita Bible". Poprzeglądałam, stwierdziłam, że siostra miała rację i powolutku ruszyłam z produkcją :)



To powstało już wcześniej, ale też chyba pasuje do kategorii "gothic lolita" ;)


Mam jeszcze dwa naszyjniki - plony weekendu - ale jeden nie ma zdjęć, a drugi chyba trzeba by jeszcze raz "cyknąć"...

Po dzisiejszych zakupach podejrzewam, że jeszcze trochę w takiej biżuterii posiedzę :)

Jeszcze echa komentarzy:
Anioły Anielki - dziękuję za odwiedziny na moim blogu :)
Aneladgam - te nieszczęsne włosy, to chyba jakiś gotycko-lolitkowy omen był ;) Mnie również miło było Cię spotkać :)
tengel27 - też się cieszę z poznania Ciebie i mam nadzieję, że mimo odległości będzie jeszcze okazja, by się spotkać :)
atteo - fakt, to był bardzo miły weekend :) A włosy będziemy poprawiać za kilka dni.
robotkistefci - mnie również miło było poznać :) Akurat na spotkaniu mnie jakoś na dłubanie wzięło, ale nie zawsze jestem tak aktywna ( a może szkoda).

3 komentarze:

  1. Widać omen zadziałał, bo gothic Ci idzie jak malowany :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gothic cyber emo brzmi przerażająco...

    OdpowiedzUsuń
  3. ani gothic, ani lolita;p niestety.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :*

ShareThis

Related Posts with Thumbnails