MOTTO

I am a leaf on the wind - watch how I soar.
Hoban 'Wash' Washburn

2 sierpnia 2015

Powoli do przodu

Ostatnio praca kradnie mi czas, a pogoda dobre samopoczucie, ale to nie znaczy, że porzuciłam bloga czy robótkowanie. Czerwona chusta ostatnio powiększyła się o kilka rzędów, a strój na Copernicon wzbogacił się o kilka elementów.


Poszukiwania spódnicy (w sklepie z odzieżą używaną) oraz dzwoneczków (w pudełkach z biżuteryjnymi przydasiami) zakończyły się sukcesem :)


Zrobiłam sporo frędzli. Głównie z próbek włóczek, które dostawałam przy okazji różnych zamówień.


Kupiłam ścinki skór i teraz mąż robi mi torebkę i podwójny pasek :) Możliwe, że powstanie coś jeszcze, bo całkiem sporo mamy tych "odpadów".

Do Coperniconu jeszcze ok. półtora miesiąca, więc chyba starczy mi czasu na dopracowanie pozostałych elementów. Zwłaszcza, że mimo wcześniejszych planów chyba jednak nie pojadę na Polcon, bo już drugi weekend upływa mi pod znakiem bólu głowy oraz wypadałoby zmniejszyć wydatki, bo jeszcze nie kupiłam soczewek, peruki i sandałów, a wyjazd na konwent też swoje kosztuje.
I na koniec mała reklama: żeby nie pogubić się przy tworzeniu stroju, zainstalowałam sobie na tablecie aplikację Cosplanner, w której zapisuję wszystkie planowane elementy. Mimo mego wrodzonego nieogarnięcia nawet się sprawdza :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz :*

ShareThis

Related Posts with Thumbnails