8 lipca 2010

Małe conieco

Zostałam z lekka zbesztana, bo nie piszę nic na blogu, więc postanowiłam coś umieścić.

Dwa zdjęcia nibywieszaczka na kolczyki/zawieszki/breloczki

w-ramce1

w-ramce2

Osoby spostrzegawcze zauważyły pewnie, że zdjęcia są dwa, bo nie chciało mi się osobno odwrotnych stron jabłonkowych i różyczkowych kolczyków pstrykać (i tak zdjęcia robił mąż -leniwa baba ze mnie, co?)

A tutaj wypad na tzw. łono natury naszych zawieszek do telefonów. Serduszko jest męża, a jabłko tymczasowo wisi u mnie.

telefonicznie

Powstały także fragmenty różnych projektów (maskotka dla siostry, prezent ślubny dla kuzynki, butelka po śmietanie na wazonik), ale z kończeniem tego jest słabo :(
Dziękuję za namiary na konkurs z szydełkowym zwierzyńcem :* Niestety nie udało mi się ukończyć zwierzątka na czas, więc biedactwo czeka, aż mi złość przejdzie (ciągle się wredocie półsłupki gubiły >_< ).

16 czerwca 2010

Mielonka z myszy

Czuję się fatalnie :( Chyba się przeziębiłam, a jeszcze ta zmienna pogoda...Sick Emoticons W rezultacie nie byłam na tkactwie, ani na decoupage'u (tu dodatkowo przeszkodziło sprzątanie oraz zapowiedziana na okolice 18 wizyta panów od mierników ciepła), ledwie dałam radę pójść do biblioteki.
Ale dość marudzenia.

Mariuszu, modelarza mam w domu jednego. W sieci można go znaleźć na forum Konradusa w relacji z budowy Zawiszy Czarnego. Natomiast tutaj są zdjęcia z wrocławskiego spotkania (niedługo pojawi się tam pakiet od męża).

A tak w ogóle, to wpis ten powstał po to, żeby Wam pokazać kilka zdjęć rzeczy z przeznaczeniem wystawowo-jarmarkowym.

Pączek-zawieszka

donat-przód donat-tył

Dwa notesy

notes-mapka notes-serce

Trzy kartki

najlepsze życzenia

kochanej mamie

gratulacje

Ps. Zapomniałam się pochwalić, że Kwoczka przywiozła z konkursu takie cudo

12 czerwca 2010

Wrocławskie Spotkania Modelarzy Kartonowych

Wysłałam tam dziś męża z naszą Kwoczką :)





Hmm... Ten banner jakoś mało wyraźny, a większy jest za duży :/ W każdym razie spotkanie połączone jest z wystawą i konkursem, a odbywa się w MDK na Kołłątaja 20. Można pójść, pooglądać modele i zagłosować :)

11 czerwca 2010

I po Prudniku...

Wybaczcie, że nie pisałam na bieżąco, ale zwyczajnie nie dałam rady ("kocham" wstawanie o 5 rano >_< ). A jeszcze teraz ten upał...

Halu, dziękuję bardzo :)

Aga robie-bo-lubie, wybacz, że nie mailem, tylko tu odpowiem. Dekupażystek było sporo (m.in. pani Ewa, która mnie na tę wystawę wyciągnęła). Handlowo w tym roku było kiepsko. Nie wiem, czy opłaca się z tak daleka przyjeżdżać - na każdej wystawie może być inaczej.

Aneladgam, dziękuję :)

Ago, dziękuję za odwiedziny :) Niestety na moim rupieciu nie mogę zainstalować porządnej przeglądarki, więc zaglądanie do Ciebie mam utrudnione :( Mam jednak nadzieję, że spotkamy się przy okazji jakiejś wystawy :) (A wszystkie wielbicielki biżuterii zapraszam na stronę Agi)

Mariuszu, już piszę.

Mimo niesprzyjających okoliczności przyrody, zmniejszyłam kilka zdjęć i oto one

Drugiego dnia przez kilka godzin miałam podwójne wsparcie :)


Ale z tymi flagami chyba coś było nie tak...


Zdjęcie na tle zabytkowej altanki w pobliskim parku (przed wojną obok był posąg Diany-łowczyni)


Miło było, ale się skończyło. Za rok też tam będę :)


Tylko koty niepocieszone, bo chwilowo nie mają domu... Ale w następną niedzielę stoimy na Święcie Herbowym Nysy, więc może jakiś amator kotów je przygarnie ;)


O tym, że poznałam na wystawie Agę już wiecie. Poza tym spotkałam Myszkę z Kuferka (jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to we wrześniu będę w Prudniku w charakterze oglądacza), poznałam przelotnie Chimerę (szkoda, że trzeciego dnia się nie spotkałyśmy) i trochę porozmawiałam z panią z DecoAtelier, przędącą panią z Czech i panią wykonującą piękne hafty matematyczne.
Miałam też okazję skosztować przetworów z ekologicznej aronii i warzyw i warzyw panierowanych w Hrasce (nie umiem zrobić czeskiego s z odwróconym daszkiem :( )

Planuję wystawić się na Świecie Papieru w Dusznikach, ale po drodze mam kilka przeszkód :( Nie dość, że kuzynka akurat w tamten weekend bierze ślub, to w dodatku dojazd mam kiepski i trzeba by jakoś z noclegiem kombinować... No nic, zamiast się zamartwiać, pójdę kończyć obserwetkowane kolczyki.

PS. Na koniec mała prośba: jeśli mieszkacie na Opolszczyźnie, a wiecie o jakichś wystawach, jarmarkach itd. na których wystawienie się jest bezpłatne, to dajcie znać. Będę bardzo wdzięczna.