MOTTO

I am a leaf on the wind - watch how I soar.
Hoban 'Wash' Washburn

4 czerwca 2010

Dzień pierwszy

O 5 rano pobudka, po 6 wyjazd (innego dojazdu nie mam), godzina błądzenia po Prudniku i... wyszłam poza miasto O_o Jakoś udało mi się wrócić i koło 9 dotarłam na teren wystawy. Rozłożyłam stoisko do końca (znów nie było to optymalne :/ ) i czekałam...
Odwiedziła mnie Ania :) Aniu, dziękuję bardzo za przyjście i zakupy :* Mam nadzieję, że nie wypadłam bardzo koszmarnie...

Halu, uśmiechu nie ma, bo nawet nie wiedziałam, że będę na zdjęciu.
Agatko, poszło całkiem nieźle, jak na pierwszy dzień drugiej wystawy w moim życiu.

I jeszcze zdjęcie z "wykańczania" kolejnego kota ;)

5 komentarzy:

  1. Stoisko wyglada ślicznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A miałam i ja być w Pródniku! Ale wyjazd mi wypadł, więc nie jestem ;) Do zobaczenia za rok! Napisz coś więcej, czy były jakieś dekupażystki? Jak handelek się innym udał. Czy warto mi gnać sama nie wiem- 300-350 km? Proszę napisz na : aguszka2@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba zrobiłam byka- myślałam, że Prudnik przez "ó:... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam kiciusia na blogu u Ani, super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A jak kolejne dni? Zaglądam, zaglądam, a tu cisza :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :*

ShareThis

Related Posts with Thumbnails