MOTTO

I am a leaf on the wind - watch how I soar.
Hoban 'Wash' Washburn

1 maja 2015

Koralikuję

Praca nad strojem wymaga poświęceń. Zwłaszcza, gdy elementem stroju są sznury, frędzle i pasma koralików. Zaczęłam od pasemek.



Nie wszystkie skończą jako element stroju. Na przykład białe zrobiłam z myślą o spince z kwiatem, listkami, koralikami i łańcuszkami.

Pani Wiking chwilowo została odłożona na bok, bo nie bardzo wiem jak zrobić jej włosy, żeby wyglądały jak chcę. Muszę też przemyśleć kwestię peleryny, paska, rąk, miecza i tarczy. Chyba powinnam to sobie jakoś rozrysować. A że koralików chwilowo mam dość, bo zeza zbieżnego dostaję od prób przełożenia cieniuśkiej żyłki przez niewiele grubszą igłę, więc dziś chyba się zajmę chowaniem nitek w starszych robótkach, żeby móc się nimi w końcu pochwalić ;)

Miłego długiego weekendu (choć pogoda nie jest najlepsza) :)

2 komentarze:

  1. ja jestem laik, ale tak sobie myślę - a trzeba żyłkę przez igłę? Nie da się koralików na żyłkę bez igły? Ostatni raz kiedy bawiłam się koralikami (tuż po tym, jak wyginęły dinozaury) robiłam to właśnie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba, bo dwa końce cieniutkiej żyłki łatwiej raz przełożyć przez oczko igły, niż męczyć się przy każdym koraliki.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :*

ShareThis

Related Posts with Thumbnails