15 października 2009

Cudności rozdają


W Cafe szydełko losowanie 31 października



25 października dom znajdzie wełniaczkowy miś



Kasmatka ma Anielicę na wydaniu - losowanie 5 listopada


 Po słonecznikowe serduszka można się ustawiać w kolejce do 20 października do 20:00



A to serduszka od Ushii - losowanie 21 października

Barbara organizuje candy w ciemno - losowanie 26 października

U Marzeny candy-zabawa w fotografowanie jesieni - zgłoszenia do 24 października


Ps. Magdo, cały problem w tym, że mąż i tak miał wolne, a syn bardzo lubi chodzić do szkoły.

8 października 2009

Uwięzieni we własnym domu

Wczoraj wieczorem, gdy mąż wrócił z pracy, coś w drzwiach wejściowych trzasnęło i z trudem dały się otworzyć i zamknąć. Rano nastąpiła katastrofa: zostaliśmy uwięzieni. Mimo wysiłków męża drzwi nie dawały się otworzyć, więc trzeba było wezwać fachową pomoc, która za usługę policzyła sobie trzydzieści złotych O_o Sprawcą zamieszania okazał się dolny zamek, a właściwie połączona z nim klamka, która straciła łączność z tym takim metalowym języczkiem (fachowej nazwy nie znam). Przez kawałek złomu Młody spóźnił się do szkoły, a my mamy nieplanowane wydatki...

W ramach poprawiania nastroju zapisałam się więc na cukierki do:




Valfei (zapisy do 10 października)

 

Zaczarowanej (zapisy kończą się dzisiaj!)

 

Marcii (zapisy do 24 października)

 

Nadim (losowanie 15 października)

5 października 2009

Ni mom chęci do roboty...

Skąd taki tytuł? Trafiłam na dziś na bloga Laury i notkę o takim właśnie tytule :) W tym momencie odżyły wspomnienia...
Znacie? Na pewno!



Patrycjo, bardzo dziękuję za maila :*

4 cukierki i książka

Robiłam porządek w zakładkach z candy i znalazłam kilka, na które się jeszcze nie zapisałam



U Brises do 30 października



U Mrouh do jutra

 

U Aty do 11 października do 13:00

 

U Martyny do dziś do północy

 -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A teraz coś z zupełnie innej beczki, czyli książka, a właściwie dwie, które tworzą pewną całość (jest jeszcze trzecia część, ale tej niestety nie posiadam). O czym mowa? O trylogii Apostezjon Edmunda Wnuk-Lipińskiego (mam nadzieję, że dobrze odmieniłam), po której pierwszą część, Wir pamięci, sięgnęłam wczoraj po raz pierwszy do kilku lat i ponownie w nią wsiąkłam. Głównym bohaterem, o ile można tak napisać, jest Apostezjon, totalitarne państwo przyszłości. Syntetyczne jedzenie, praca dla każdego, psychotropowe koktajle i pastylki, centra integracyjne, "gdzie każdy miał prawo czuć się przyjacielem każdego i gdzie najczęściej tworzyły się wielomiesięczne, a nawet kilkuletnie pary lub grupy małżeńskie", ośrodki resocjalizacyjne dla opornych... Wszystko to w celu zapewnienia społeczeństwu szczęścia.
Historia zaczyna się przebudzeniem Iry Dogowa, który ku swemu zdumieniu dowiaduje się, że tydzień wcześniej miał wypadek. Jakby tego było mało zajmuje się nim sam profesor Marten, a skrupulatne automaty miejskie nie zarejestrowały wypadku... Czyżby ktoś okłamywał Irę? W jakim celu? Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa dziewczyna Alberta Wardensona, Matilda? Kim jest Sponsor, który zapłacił Długiemu, Kardenowi, Webbowi i Coxowi za skopiowanie taśm z pewnego eksperymentu?
Życzę Wam miłej lektury, a sama idę szukać trzeciej części, czyli Mordu założycielskiego.

Ps. Część druga nosi tytuł Rozpad połowiczny. 
Ps2. Ale gapa ze mnie >_< Dziękuję Wam bardzo za przemiłe komentarze :* :* :*