17 czerwca 2014

Nieśmiała próba

Od dawna myślałam o tym, żeby zrobić maskotkę wzorowaną na postaci z książki lub filmu, ale jakoś nie mogłam się za to zabrać. Cały czas gdzieś z tyłu głowy odzywał się głosik, że pewnie wyjdzie mi taki koszmarek jak te, które czasem widuję w sieci. Jednak w zeszłym miesiącu stwierdziłam, że trudno, najwyżej nikomu nie pokażę i zrobiłam Ją.

Pozwólcie przedstawić sobie River Tam z serialu Firefly


Do zrobienia jej wykorzystałam wzór na Królową Wampirzycę z książki "Szydełkowe stworki" Christen Haden. Przesadziłam trochę z ilością włosów, więc wyszło (jak to ktoś na FB ładnie określił) skrzyżowanie River Tam z River Song (bohaterka serialu Doctor Who), ale chyba na pierwszy raz może być :)

Maskotkowe plany na przyszłość mam ogromne: pozostali bohaterowie Firefly (także w wersji mysiej), Sherlock, kilku Doktorów, Pan Proper i Dzwoneczek z Chłopców, bohaterowie Świetlika w ciemności, Alicja, Sara Crewe z Małej księżniczki... Muszę tylko się zmobilizować, znaleźć wzory lub samodzielnie je stworzyć, zgromadzić włóczki i zacząć szydełkować. Choć trochę dziwnie mi się robi na myśl o czekającym na końcu zszywaniu części >.< Czy znacie jakieś dobre sposoby na mobilizację?

25 kwietnia 2014

Plany na weekend

Ostatnio opornie idzie mi róbótkowanie, a kolejne wpisy na bloga kończą na etapie kilkuzdaniowego wpisu, więc pomyślałam, że może notka o UFOkach spowoduje, że się choć trochę zmobilizuję i skończę co zaczęłam.

Części na zdjęciu to Cthulhu z książki Szydełkowe stworki Christen Haden i płaczący anioł według tego wzoru. Cthulhu prawdopodobnie dostanie cylinderek, bo pozazdrościłam Catulhu słodkiego Ktulaczka w kapelutku. Aniołowi natomiast chyba zdobię TARDIS, żeby nie było mu smutno.



Miało być tak pięknie. Przecież wzór nie jest bardzo skomplikowany, a chusty ażurowe umiem i lubię robić. Tymczasem Gail szła mi jak przysłowiowa krew z nosa, więc w rezultacie leży i czeka na lepszy moment.


Ten robak piaskowy to całkiem nowa robótka, ale też straciłam do niej serce, bo jakoś nie chce wyglądać jak oryginał.



Chciałam mieć na wiosnę śliczną Nimfę. Kupiłam włóczkę, wydrukowałam sobie tłumaczenie zrobione przez Truscaveczkę, po jakichś dwóch próbach załapałam o co chodzi i koniec. Leży kolejny wyrzut sumienia.



Oczywiście nie są to wszystkie Niedokończone Obiekty (sporo części jest rozrzuconych po kilku torbach i pudełkach), ale wyciąganie ich do zdjęcia skończyłoby się tym, że musiałabym zrobić porządki ;)
Mam nadzieję, że po weekendzie będę mogła zaprezentować Wam jakieś postępy. Wtedy też odpowiem na komentarze spod poprzedniego wpisu.

Miłego weekendu :)

26 marca 2014

Dziergałam i czytałam

Dość długo mnie nie było, ale najpierw pojechałam na spotkanie wrocławskiego oddziału Browncoats of Poland, kolejnych kilka dni umierałam na katar, a przez następnych kilka usiłowałam się spakować na Pyrkon i jakoś tak nie mogłam się zebrać by napisać choćby odpowiedzi na komentarze.


Do zabawy wracam z czapką wzorowaną na tej, którą Jayne, jeden z bohaterów serialu Firefly, dostał od swojej mamy oraz z najnowszą częścią heksalogii o Dorze Wilk, policjantce i wiedźmie, której życie niespodziewanie się skomplikowało i wcale nie wygląda na to, żeby w najbliższym czasie planowało się uspokoić.


Pod książką leży szalik, który pokazywałam wcześniej w trakcie dziergania.

W odpowiedzi na komentarze:

jolajka - Dziękuję :) A co do Sherlocka, to który serial masz na myśli?
Kokotek - :)
monotema, Lena MadHatter, Olaboga, wojkam5, iglaiszydelko - Dziękuję :)
Wiola B - Myślałam, żeby przerobić emblemat na torebkę, zobaczymy co z tego wyjdzie. A zawieszek niestety nadal mam mniej, niż bym chciała.
edi-bk - Nigdy nie wiadomo, kiedy przyda się dodatkowa zawieszka ;)
hrabina - Dziękuję :) To fakt, wiele rzeczy musi nabrać "mocy urzędowej" ;)
Hardaska - Tak, sama robię bransoletki z kupionych elementów. Gumki na końcach drutów dałam, żeby robótka nie uciekała mi drugą stroną. A Networked Blogs umieściłam tu kiedyś, żeby automatycznie mi dodawało linki z postami na facebooka. Później jakoś przestało działać, a ja nie mogę się zdecydować na usunięcie tego.
Sylwia - Dziękuję :) Sherlocka polecam gorąco :)
Magdalena Aneta - Browncoats (Brązowe Płaszcze) to rebelianci z serialu Firefly :) Ja się powoli uczę naszego aparatu i nawet już mi zaczynają wychodzić zdjęcia :)

5 marca 2014

B jak...

...Browncoats, bo właśnie na drutach (skarpetkowych, owiniętych na końcach gumkami, żeby mi robótka nie uciekła) mam Browncoat emblem

 

Jeszcze nie wiem, jak go wykorzystam, ale na pewno coś wymyślę ;) A że jest środa, to przy okazji usiłowałam pokazać, że nadal czytam Sherlocka, ale literki mi rozmazane wyszły.

...bransoletki, bo pododawałam co nieco do tych wcześniej zrobionych oraz zaczęłam kolejną

 

Zdjęcie jest dowodem na to, że nawet ze statywem umiem zrobić nieostre zdjęcie (na prawdę klątwa jakaś albo co, bo dwa zdjęcia się wcale nie zapisały na karcie). Zaczynając od góry mam:
  • Sherlocka: lornetka, rewolwer, filiżanka, skrzypce (choć sklepy twierdzą, że to gitara) i paszport
  • Supernatural: skrzydła, lampę, nabój, sztylet, kasetę, buteleczkę z solą, kajdanki i koniczynkę
  • Alicję w Krainie Czarów: klucz, królika-herolda, dzbanek, koronę, karty, filiżankę i głowę królika
  • Supernatural: krzyż, banknot (choć chłopcy raczej kart używają), lampa, pentagram, buteleczka z solą, kaseta, serce demona, rewolwer, klucz z kroplą krwi Lilith
  • Hannibala: łyżka, książka kucharska, widelec, głowa jelenia, nóż
  • Firefly: japonki, rewolwer, truskawka, grzebyk, liść
Oczywiście mało prawdopodobne, żebym niczego już do nich nie dokładała, ewentualnie niczego z nich nie odejmowała.

Inne wpisy robótkowo-czytelnicze znajdziecie pod poniższym linkiem


W odpowiedzi na komentarz:

Lena MadHatter - Dziękuję :) Chcesz ten konkretny egzemplarz czy tylko wzór?