A raczej lista. Nawet kilka list.
Jedna to wzory do kupienia. Na przykład zebrane w książce Doomsday Knits: Projects for the Apocalypse and After
Albo na chustę Dracula's Bride
Lub na śliczną The Ambassador
Druga lista to kolejka rzeczy do zrobienia, która jakoś nie chce się kurczyć, a zawiera na przykład Trylobita
tunikę
lub skarpetki
Trzecia lista to WIPy, które stały się UFOkami, czyli na przykład Ruatha
czy mysia para z gramofonem
O liście włóczek do przerobienia nawet nie ma co wspominać, choć tu zaczęłam pracować nad skróceniem listy o dwie pozycje ;)
5 listopada 2015
4 listopada 2015
Pycha
Pewnie chodzi o jeden z grzechów głównych, ale ponieważ jestem chora, pycha kojarzy mi się wyłącznie z pysznym jedzeniem. Takim, które poprawia nastrój zepsuty katarem, bólem gardła i rosnącą temperaturą. Planowałam coś większego, ale skończyło się na muffinkach.
Jak zwykle wzięłam podstawowy przepis i go lekko zmodyfikowałam. W tym wypadku modyfikacje to płatki czekoladowe i mała część mąki pszennej zastąpiona mąką z pestek arbuza. Dobrze czytacie, z pestek arbuza. Taka mąka ostatnio pojawiła się w naszym sklepie, więc nie byłabym sobą, gdybym nie przetestowała ;) Niestety mąka nie nadaje się dla osób z celiakią, bo może zawierać śladowe ilości glutenu :(
Ps. Wiem, mam dzień opóźnienia w stosunku do planu tematów, ale zatoki mi utrudniają życie.
Jak zwykle wzięłam podstawowy przepis i go lekko zmodyfikowałam. W tym wypadku modyfikacje to płatki czekoladowe i mała część mąki pszennej zastąpiona mąką z pestek arbuza. Dobrze czytacie, z pestek arbuza. Taka mąka ostatnio pojawiła się w naszym sklepie, więc nie byłabym sobą, gdybym nie przetestowała ;) Niestety mąka nie nadaje się dla osób z celiakią, bo może zawierać śladowe ilości glutenu :(
Ps. Wiem, mam dzień opóźnienia w stosunku do planu tematów, ale zatoki mi utrudniają życie.
2 listopada 2015
1 listopada 2015
Smutek
Makneta wymyśliła nową zabawę
Postanowiłam spróbować, choć lista tematów taka nie moja
Na przykład 1 listopada wcale nie kojarzy mi się ze smutkiem. Już prędzej z zadumą, nie zawsze prawdziwą. Ale zostawmy ten temat.
Myślałam, że może napiszę o czymś, co mnie ostatnio zasmuciło, ale znalazłam co najwyżej rzeczy irytujące, denerwujące lub przykrości, nad którymi dość szybko można przejść do porządku dziennego. Choć dwukrotne prucie ostatnich kilku rzędów prawie ukończonej Revontuli to coś, co może człowieka doprowadzić do furii >.<
Ale zawsze lepiej się cieszyć, niż smucić ;)
Postanowiłam spróbować, choć lista tematów taka nie moja

Na przykład 1 listopada wcale nie kojarzy mi się ze smutkiem. Już prędzej z zadumą, nie zawsze prawdziwą. Ale zostawmy ten temat.
Myślałam, że może napiszę o czymś, co mnie ostatnio zasmuciło, ale znalazłam co najwyżej rzeczy irytujące, denerwujące lub przykrości, nad którymi dość szybko można przejść do porządku dziennego. Choć dwukrotne prucie ostatnich kilku rzędów prawie ukończonej Revontuli to coś, co może człowieka doprowadzić do furii >.<
Ale zawsze lepiej się cieszyć, niż smucić ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

