W końcu udało mi się zarejestrować w Urzędzie Pracy, więc znów jestem bezrobotną poszukującą pracy, tym razem z prawem do zasiłku. Zastanawia mnie tylko, po kiego czorta wydawać kasę na system rejestracji elektronicznej, skoro bezrobotny zgłaszający się w ten sposób, mimo że dostaje w mailu informację o godzinie, na którą ma się stawić w urzędzie oraz o numerze wywoławczym, może sobie ten numer np. pod tramwaj podłożyć, bo na tablicy wyświetlają się wyłącznie te z automatu w korytarzu. Informacji o tym, że "internetowi" wchodzą bez kolejki brak, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że nieszczęśnik wierzący w jakąś logikę działania PUPu i czekający zbyt długo na wezwanie dowie się nagle, że nie stawił się w wyznaczonym terminie, więc ponownie musi się zapisać.
Poza tym na szczęście nie mam papierka na ukończenie kursu obsługi komputera, choć w ramach projektu SZPILKA uczestniczyłam w czymś takim. Dlaczego na szczęście? Bo nie mając potwierdzonych kwalifikacji mogę się załapać na jakiś staż.
Jakoś nie umiem wpaść w odpowiedni rytm działania, więc w rezultacie nie mam nic robótkowego, co mogłabym Wam pokazać. Pracuję powolutku nad zmianą tego stanu rzeczy. Może się uda :)
W odpowiedzi na komentarze:
Bogna - Mam jeszcze jedną z fioletowymi włosami. Biedna od dawna nie może się doczekać na suknię.
madebymali, Bryzeida - Dziękuję bardzo :)
4 marca 2013
28 lutego 2013
EXTERMICAKE!
W ramach nadrabiania zaległości "kultowych" zaczęliśmy niedawno oglądać serial Doktor Who, więc babeczka Dalek szybko wskoczyła na druty (link do wzoru to button pod zdjęciem).
Dalek ma ok. 5 cm. Jest troszeczkę mniejszy niż Jayne, co widać na zdjęciu poniżej.
W planach jest jeszcze TARDIS, ale raczej nie wezmę się za nią przed ukończeniem Serenity. Jakiś porządek musi być ;)
23 lutego 2013
Zakupy :)
W tym tygodniu nastąpił wysyp przesyłek :)
Po pierwsze: przyszła książka, którą zamówiłam w pre orderze jeszcze w listopadzie
500 toys to nieduża książeczka z opisami wykonania zabawek z filcu, materiału i włóczki. Każdy rozdział kończy się pomysłami na przerobienie przedstawionych w nim wzorów.
Na razie zaczęłam robić malutki sterowiec :)
Po drugie: dotarły do mnie cudne recyklingowe (a raczej upcyklingowe) kolczyki ♥
Skorzystałam ze styczniowej wyprzedaży w Anima-create i kupiłam parkę Ponurych oraz Mieczysława z Bractwa Druidów. Ku mojemu zdumieniu w liście były też stożki, za co bardzo Robertowi dziękuję :)
Po trzecie: przeglądałam ostatnio stare płyty z wzorami i inspiracjami, przypomniałam sobie, że chciałam zrobić ubranka dla Barbie i zauroczona kolorem włosów kupiłam ją
Ktoś umie ją zidentyfikować? Na plecach ma napis "© 1999 Mattel, Inc. INDONESIA 0129", a na głowie "© 2005 MATTEL, INC."
Niestety aparat coś zaczyna głupieć i robi czasem zdjęcia w paski, więc chyba trzeba zacząć zbierać na nowy :/ Na razie jednak mąż wygrywa z kapryśnym sprzętem :)
Miłego weekendu :)
Po pierwsze: przyszła książka, którą zamówiłam w pre orderze jeszcze w listopadzie
500 toys to nieduża książeczka z opisami wykonania zabawek z filcu, materiału i włóczki. Każdy rozdział kończy się pomysłami na przerobienie przedstawionych w nim wzorów.
Na razie zaczęłam robić malutki sterowiec :)
Po drugie: dotarły do mnie cudne recyklingowe (a raczej upcyklingowe) kolczyki ♥
Skorzystałam ze styczniowej wyprzedaży w Anima-create i kupiłam parkę Ponurych oraz Mieczysława z Bractwa Druidów. Ku mojemu zdumieniu w liście były też stożki, za co bardzo Robertowi dziękuję :)
Po trzecie: przeglądałam ostatnio stare płyty z wzorami i inspiracjami, przypomniałam sobie, że chciałam zrobić ubranka dla Barbie i zauroczona kolorem włosów kupiłam ją
Ktoś umie ją zidentyfikować? Na plecach ma napis "© 1999 Mattel, Inc. INDONESIA 0129", a na głowie "© 2005 MATTEL, INC."
Niestety aparat coś zaczyna głupieć i robi czasem zdjęcia w paski, więc chyba trzeba zacząć zbierać na nowy :/ Na razie jednak mąż wygrywa z kapryśnym sprzętem :)
Miłego weekendu :)
18 lutego 2013
Sennie
Rehabilitacja w połączeniu z przeziębieniem wywołuje u mnie senność, więc ostatnio mało dziubię hobbystycznie. Udało mi się skończyć chustę z wygranej ponad rok temu włóczki, ale jeszcze jej nie zblokowałam, więc zdjęcia dziś nie będzie. To znaczy będzie zdjęcie, ale nie chusty.
To moja porcja bułeczek, które na karcie z przepisem zostały nazwane duńskimi drożdżówkami. Jest to ciasto drożdżowe przygotowane na podobnej zasadzie jak ciasto francuskie, a nadzieniem jest tu gorzka czekolada.
Na ciasto:
25 g drożdży
150 ml mleka
1 jajko
0,5 łyżeczki soli
2 łyżki cukru
240-300 g mąki (moje z nieznanych przyczyn pochłonęły więcej)
200 g margaryny
Drożdże wymieszać z mlekiem do rozpuszczenia. Dodać jajko, sól, cukier i mąkę po czym wyrobić. Ciasto zawinąć w folię i odstawić na 10 min. do lodówki. Po wyjęciu rozwałkować na prostokąt ok. 20x30 cm, ułożyć na jednej połowie pokrojoną w plasterki margarynę, przykryć drugą połową i delikatnie ponownie rozwałkować na prostokąt. Złożyć ciasto na trzy części, zawinąć w folię i włożyć na 10 min. do lodówki. Ponownie rozwałkować na prostokąt, złożyć na trzy części i na 10 min. do lodówki. Następnie rozwałkować ciasto na kwadrat 32x32 cm i pokroić na 16 kawałków. Układać bułeczki na wyłożonej papierem blasze, przy czym każdej zawinąć rogi do środka i przycisnąć. Połamać na kawałki czekoladę z dużą zawartością kakao (w przepisie podano 150 g, ja dałam 100 g) i ułożyć trochę na środku każdej drożdżówki. Pozostawić do wyrośnięcia na godzinę. Piekarnik nagrzać do 250 stopni. Drożdżówki posmarować roztrzepanym jajkiem i piec 10 min. pośrodku piekarnika. Ostudzić na kratce.
Smacznego!
W odpowiedzi na komentarz:
Lena MadHatter - Widać mam antytalent do robienia swetrów :/ Chociaż może gdybym spróbowała zrobić jakiś bez zszywania, to jednak by wyszedł?
To moja porcja bułeczek, które na karcie z przepisem zostały nazwane duńskimi drożdżówkami. Jest to ciasto drożdżowe przygotowane na podobnej zasadzie jak ciasto francuskie, a nadzieniem jest tu gorzka czekolada.
Na ciasto:
25 g drożdży
150 ml mleka
1 jajko
0,5 łyżeczki soli
2 łyżki cukru
240-300 g mąki (moje z nieznanych przyczyn pochłonęły więcej)
200 g margaryny
Drożdże wymieszać z mlekiem do rozpuszczenia. Dodać jajko, sól, cukier i mąkę po czym wyrobić. Ciasto zawinąć w folię i odstawić na 10 min. do lodówki. Po wyjęciu rozwałkować na prostokąt ok. 20x30 cm, ułożyć na jednej połowie pokrojoną w plasterki margarynę, przykryć drugą połową i delikatnie ponownie rozwałkować na prostokąt. Złożyć ciasto na trzy części, zawinąć w folię i włożyć na 10 min. do lodówki. Ponownie rozwałkować na prostokąt, złożyć na trzy części i na 10 min. do lodówki. Następnie rozwałkować ciasto na kwadrat 32x32 cm i pokroić na 16 kawałków. Układać bułeczki na wyłożonej papierem blasze, przy czym każdej zawinąć rogi do środka i przycisnąć. Połamać na kawałki czekoladę z dużą zawartością kakao (w przepisie podano 150 g, ja dałam 100 g) i ułożyć trochę na środku każdej drożdżówki. Pozostawić do wyrośnięcia na godzinę. Piekarnik nagrzać do 250 stopni. Drożdżówki posmarować roztrzepanym jajkiem i piec 10 min. pośrodku piekarnika. Ostudzić na kratce.
Smacznego!
W odpowiedzi na komentarz:
Lena MadHatter - Widać mam antytalent do robienia swetrów :/ Chociaż może gdybym spróbowała zrobić jakiś bez zszywania, to jednak by wyszedł?
Subskrybuj:
Posty (Atom)