14 sierpnia 2014

Houston, mamy problem

Pelerynce powoli przybywa pasków, niedługo zacznę robić kaptur. I tu pojawia się tytułowy problem: kaptur też ma być w paski, a ja kompletnie nie mam pomysłu, jak to zrobić, żeby się ładnie układały i bez większych przeskoków przechodziły w "ogon" :/


W rezultacie czarna rozpacz i inne takie, więc dobrze, że do konwentu jeszcze tyle czasu.
Chyba muszę poćwiczyć rozrysowywanie pomysłów, bo coś mi nie wychodzi dzierganie z głowy :/

10 sierpnia 2014

A może cosplay?

Czym jest cosplay? Najkrócej rzecz ujmując przebieraniem się za postać z filmu, książki czy innej opowieści.
Kiedy byłam mała bardzo lubiłam przebieranki, więc gdy na Facebooku pojawiło się wydarzenie "Dorowy cosplay na Coperniconie 2014" postanowiłam, że jeśli tylko uda mi się pojechać na Copernicon, to przebiorę się za jakąś postać z heksalogii.  Niestety ze względu na budowę ciała i brak umiejętności chodzenia na szpilkach większość pań odpadała :/ Po lekkich naciskach znajomych zdecydowałam się więc na chochlika :)

Jednym z elementów stroju ma być pelerynka z kapturem inspirowana tym cudem. Wczoraj wczesnym popołudniem prezentowała się tak (na zdjęciu jest też planowany zestaw włóczek, bo głupio tak prezentować wąziutki pasek robótki)


Natomiast dziś wygląda już tak


Trochę się boję, że nie uda mi się osiągnąć zamierzonego efektu i będę musiała spruć całość. Nie wiem także czy starczy mi włóczki, ale tę w razie czego zdołam dokupić.
Poza pelerynką strój będzie się składał z zielonych rajstop, glanów, koszuli oraz spódnicy i gorsetowego paska, które będę musiała jakoś sobie uszyć. W rękach, bo nie mam maszyny i nawet szyć na niej nie umiem. Przeraża mnie to z lekka, ale z paskiem pomoże mi mąż, a on z szyciem ręcznym radzi sobie lepiej ode mnie, więc jest nadzieja ;)

A na koniec mała zmiana tematu: taką dużą pieczarkę ostatnio kupiłam :)


4 lipca 2014

8 bitów

Przeglądając jakiś czas temu pinteresta natknęłam się na ośmiobitowe serduszka. Naszyjniki, kolczyki, tatuaże, rysunki na kubkach, poduszki... Dużo tego. Pomyślałam, że mogłabym sobie jakieś zrobić, ale z czego? I wtedy nieśmiało ze stosu przydasiów zawołała mnie plastikowa kanwa. W rezultacie powstają trzy serduszka, z których prawdopodobnie będzie naszyjnik :)


Przed Dniami Fantastyki chciałam sobie zrobić dziergany wianek, ale zadanie mnie przerosło i w rezultacie chodziłam z gołą głową :/ Mam jednak nadzieję, że uda mi się zamaskować niedociągnięcia i na kolejnych konwentach będę w wersji owiankowanej. Zdjęcia na razie nie będzie, bo nie ma się czym chwalić :P

17 czerwca 2014

Nieśmiała próba

Od dawna myślałam o tym, żeby zrobić maskotkę wzorowaną na postaci z książki lub filmu, ale jakoś nie mogłam się za to zabrać. Cały czas gdzieś z tyłu głowy odzywał się głosik, że pewnie wyjdzie mi taki koszmarek jak te, które czasem widuję w sieci. Jednak w zeszłym miesiącu stwierdziłam, że trudno, najwyżej nikomu nie pokażę i zrobiłam Ją.

Pozwólcie przedstawić sobie River Tam z serialu Firefly


Do zrobienia jej wykorzystałam wzór na Królową Wampirzycę z książki "Szydełkowe stworki" Christen Haden. Przesadziłam trochę z ilością włosów, więc wyszło (jak to ktoś na FB ładnie określił) skrzyżowanie River Tam z River Song (bohaterka serialu Doctor Who), ale chyba na pierwszy raz może być :)

Maskotkowe plany na przyszłość mam ogromne: pozostali bohaterowie Firefly (także w wersji mysiej), Sherlock, kilku Doktorów, Pan Proper i Dzwoneczek z Chłopców, bohaterowie Świetlika w ciemności, Alicja, Sara Crewe z Małej księżniczki... Muszę tylko się zmobilizować, znaleźć wzory lub samodzielnie je stworzyć, zgromadzić włóczki i zacząć szydełkować. Choć trochę dziwnie mi się robi na myśl o czekającym na końcu zszywaniu części >.< Czy znacie jakieś dobre sposoby na mobilizację?