MOTTO

I am a leaf on the wind - watch how I soar.
Hoban 'Wash' Washburn

27 września 2009

Farbowany lis ;)

A właściwie farbowana mysz, bo dzięki pomocy męża, po półtorarocznym nabieraniu mocy urzędowej, sukcesem zakończyło się farbowanie moich włosów :) Teraz zamiast nieokreślonego odcienia brązu, gęsto przetykanego siwizną, mam na głowie brąz korzenny. Tylko jedno, ukryte w głębi po lewej stronie, pasemko nie poddało się i nadal ma kilka siwych włosów. Ale ogólnie jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu :D Fotki pewnie będą później, a teraz, ponieważ od dawna niczego nie umieszczałam, a w dodatku nie pokazałam tego zaraz po zrobieniu, zdjęcie karteczki, którą zrobiłam dla męża w czerwcu z okazji 14 rocznicy naszego ślubu.

rocznicowa09

Poza tym powoli zdrowieję i pomimo niewykończonego szalika robię sobie kamizelkę z koła. Już 24 okrążenie za mną, a czeka mnie jeszcze 16...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz :*

ShareThis

Related Posts with Thumbnails