MOTTO

I am a leaf on the wind - watch how I soar.
Hoban 'Wash' Washburn

5 lutego 2012

Nie nadążam z niczym :(

Praca do spółki z zapaleniem zatok narobiły mi tyle zaległości, że chyba z miesiąc będę nadganiać :(
Na całe szczęście umowa kończy mi się 16 lutego i nie zostanie przedłużona. W życiu nie myślałam, że tak mnie ucieszy utrata pracy :)

Ale przejdźmy do przyjemniejszych rzeczy, czyli kilku ostatnich wyrobów

Na początek naszyjnik z Lilith, który ma już nową właścicielkę :)






Następnie poduszka na szpilki i igły w kształcie babeczki (chyba jednak nie mogę jej uznać za całkowicie skończoną)



I na koniec serduszko z falbankami (Projekt 12 na 12 i wyzwanie w Kreatywnym Kufrze)


Ps. Zastanawiam się nad oddzielnym blogiem poświęconym przeczytanym książkom...

2 komentarze:

  1. Naszyjnik w typie moich wymarzonych... zabieram się do takich do miesiąca... chyba się nie doczekają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy za udział w wyzwaniu. Pozdrawiamy =)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :*

ShareThis

Related Posts with Thumbnails