13 listopada 2010

Prawie jak biedermeier (i inne bombkowe historie)

Szkolenie i chore zatoki trochę mnie wybiły z rytmu, ale powoli wracam do pracy. Ostatnio na warsztacie bombki.


Napoczęte, rozgrzebane, prawie skończone i jedna gotowa.


A tu niemal skończona gwiazdka z wnętrzem prawie biedermeierowskim (a może nawet całkiem - pewności nie mam, bo tylko w jednej książce mam wzmiankę o tym stylu).


Tekturowa wkładka do bombki. Akrylowej niestety nie mam, wiec jakoś musiałam sobie poradzić.



Dwie strony bombki oklejanej i malowanej od wewnątrz. Brak tylko wstążeczki maskującej.


Element bombki recyklingowej (reszta akurat schła pod książkami).



Dwie strony bombki "ośnieżonej". W tej nie będę już nic zmieniać.

Masa "śniegowa", której używam do bombek, to lekko rozcieńczony klej stolarski i soda oczyszczona. Takiego "śniegu" używają modelarze robiący dioramy.

1 listopada 2010

Słup ogłoszeniowy

Z powodu fatalnego samopoczucia spowodowanego zapchanymi zatokami, tylko krótkie ogłoszenia.




oraz


10 października 2010

Jakby nie w moim stylu

Biorę udział w szkoleniu w Klubie Pracy z zakresu aktywnego poszukiwania pracy. W ramach kursu umożliwiono nam skorzystanie z usług salonu fryzjerskiego "Angel's touch". Za darmo strzyżenie, farbowanie, mycie i układanie włosów, a na potrzeby zdjęcia także makijaż.
Zdjęcie widoczne poniżej zrobił syn po moim powrocie z salonu.


Nie do końca mój styl (zwłaszcza makijaż mi nie pasował), ale najgorzej nie jest. Szkoda tylko, że cieniowane włosy źle się spina, a przy robocie wpadają do oczu...

A jeśli kogoś to interesuje, to dziś zawiozłam kilka rzeczy na Art Mikst w Tułowicach. Jutro przywiozę więcej, bo okazało się, że niepotrzebnie czytałam regulamin i wzięłam tylko 5 rzeczy >_<

25 września 2010

Biżuteryjnie i nie tylko

Zacznijmy od komentarzy:
Mariuszu, dziękuję. Pogoda była ładna, zainteresowanie spore, sprzedaż nie spadła poniżej normy (choć pierwszy dzień w Koźlu mnie przestraszył, bo nikt niczego nie kupił u mnie).
Nesso, dziękuję, jak znajdę chwilę, to odpowiem.
Kasiu, zgadza się. A jeśli jeszcze komuś się nasz wyrób spodoba na tyle, że go kupi...
splociku, dziękuję. Podsunęłaś mi nowy pomysł. Ostatni raz wypalałam w zerówce tabliczkę na drzwi, może warto spróbować ponownie?
Kerry-Marto, dziękuję. W decou też jestem początkująca, więc tym bardziej mi miło, że mogę kogoś zainspirować :) A kociak też mi się spodobał, dlatego przygarnęłam ten szablon.
Ago, polecam się na przyszłość :)

A teraz coś z zupełnie innej beczki, czyli kilka fotek wykonanych przed spakowaniem się na dożynki w Głuchołazach

 Bransoletka nazwana przez moich panów UFO

 Kwadraty z różyczkami, powieszone na łańcuszkach, oczywiście decou na deseczkach

 Trójkąty oklejone serwetką

Prawie jak aniołki

Mycha i ekipa ;-)

Wybaczcie jakość zdjęć, ale przy tej pogodzie koszmarnie się fotografuje.

Na koniec informacja o tym, gdzie będzie można zobaczyć moje wyroby "na żywo".
Pierwsza okazja to Art Mikst w Tułowicach. Jest to XIV Wystawa Twórców Amatorów w Tułowickim Ośrodku Kultury przy ul. Świerczewskiego 6, która potrwa od 9 (otwarcie o godzinie 17) do 14 października. Nie wiem jeszcze, co konkretnie pokażę, ale na pewno jakiś przekrój mojej "tfurczości" będzie.

Okazja druga to Jarmark Rzeczy Ładnych w Chorzowie, który odbędzie się 5 grudnia w MDK Batory. Będę na jednym stoisku z Agą, więc zapraszam w imieniu nas obu :) 


Ps. Ten kalendarz z google jest do niczego :( Chyba zwyczajnie zrobię okienko z krótkim spisem planowanych wydarzeń i tyle...