2 stycznia 2015

W ciągu

Fibonacciego, nie żadnym szkodliwym :-) Robię chustę na nim opartą. Nic nadzwyczajnego, same prawe i lewe oczka, ale już mi się podoba. Nie bardzo mam pomysł na zakończenie. Może kawałek prostego ażurka?


Dziś jest jej więcej, ale nie ma dobrej pogody do zrobienia zdjęcia. A ta dziura to wcale nie dziura, tylko rozłażące się nitki, które później ładnie schowam. Nitka niestety miała brzydki supełek, ale ogólnie jest w dobrym stanie jak na swoje lata.

Poza tym odkryciem ostatnich dni jest sos oparty na cebuli siekanej w blenderze i porto. Powstały dwie wersje:
- cebula duszona na oleju spod kawałków schabu, porto, w którym wcześniej moczyło się mięso, trochę wody z mąką ryżową do zagęszczenia, sos żurawinowo-śliwkowy z Biedronki, sól, pieprz, jałowiec, śmietanka
- cebula duszona w tym, co wytopiło się z kaczych piersi przyprawionych przyprawą myśliwską, trzy posiekane bardzo słodkie pomidorki suszone, porto, woda z mąką ryżową, sól, pieprz, śmietanka
Jedyny minus był taki, że chyba za długo kaczkę przysmażałam na małym ogniu i wyszła trochę twardawa, ale i tak nam smakowało :)

A teraz czas uratować jakiś świat (znaczy idę grać w Dragon Age Origins :) )

31 grudnia 2014

Nie planuj niczego

Nie lubię planowania. Nie umiem w planowanie. I może dobrze, bo dzięki temu czasem mimo lenistwa zadziałam spontanicznie i przyjmę nagle zamówienie, choć obiecywałam sobie, że tego nie zrobię, bo mam problemy z realizacją. W rezultacie powstały dwie czapki, a jakieś trzy kolejne są w planach, ponieważ wbrew temu, co myślałam musiałam jednak zrobić szybkie zakupy włóczek i drutów.



UFOki czekają na lepsze czasy, bo jakoś się zniechęciłam trochę (czyżby wpływ na to miały problemy z blokowaniem gotowych rzeczy?), nowe pomysły robótkowe napływają (ciąg Fibonacciego wykorzystany w chuście), wymyślone wpisy na bloga gdzieś uciekły (może jeszcze wrócą ;) )...
A tymczasem (borem lasem) jakby ktoś jeszcze nie wiedział to niejaka Kiśl (znana też jako Ałtorka oraz Łurzowy Kłulik) publicznie obiecała siąść do pisania, gdy strona Kisiel z Kłulika będzie miała 1000 polubień. Lajki są, Ałtorka się miga, więc zwiększamy presję ;) I nie, to nie będą żadne żebrolajki. Ja tylko informuję fanów, że pisarka, którą lubią ma fanpage na FB i należy go lubić, jeśli się na portalu bywa :)

Wszystkiego najlepszego wszystkim w nadchodzącym roku :*

27 listopada 2014

Projektowo

Dołączam do projektu 12 czapek w jeden rok z moim listopadowym kapturkiem :)


Wzór wzięłam stąd, a włóczka to Himalaya Padisah. Kapturek wyszedł trochę zbyt luźny na dole, więc go ściągnęłam lekko. Nadal mam wrażenie, że nie do końca jest taki, jak powinien być, ale przed sprawdzeniem jaki jest w noszeniu nie będę nic zmieniać.

Wymyśliłam sobie, że skoro zbliża się koniec roku, a z nim moje urodziny i święta, to każdego dnia skończę jednego UFOka. Niestety już na samym początku robótki pokazały, co o tym myślą i Out of Gas zmusiła mnie do dłuższego kombinowania z zamykaniem oczek. W rezultacie brzeg chyba będzie trochę za luźny, ale lepszy taki, niż ściśnięty w twardą, nierozciągliwą krawędź.

 

Włóczka to Lana Gatto Harmony 2/30, a wzór wzięłam stąd.Chusta wyszła nieduża, bo włóczka cieniutka, więc i druty wzięłam cieńsze niż w oryginale, ale myślę, że będzie dobra na lato.

Drugi skończony (ale jeszcze nie wykończony) UFOk to mały otulacz, któremu planuję przyszyć trzy guziki, z czego jeden będzie raczej ozdobą, bo przymiarki wykazały, że mam trochę zbyt krótką szyję :P


Włóczka to Rowan cashsoft dk i wcale nie jest aż tak intensywnie czerwona jak na zdjęciu, ale nie umiem za dobrze fotografować, a już czerwienie to jakiś koszmar :(

Oczywiście po schowaniu nitek i zblokowaniu postaram się wszystko pokazać jeszcze raz z tzw. wkładką mięsną, a teraz idę się mobilizować do skończenia kolejnego Niedokończonego Obiektu. Może tym razem zszyję jakieś amigurumi lub inną zabawkę...

28 października 2014

Art Mikst i po Art Mikście

Półtora tygodnia temu, jak niektórzy z Was wiedzą, zawiozłam swoje rzeczy do Tułowic na Art Mikst. Jest to mała wystawa w Tułowickim Ośrodku Kultury i pojawiają się na niej malarze, rzeźbiarze i rękodzielnicy z Opolszczyzny. Tradycyjnie na otwarciu dostaliśmy prezenty (w tym roku spodek, filiżanka i dzbanuszek do zaparzania herbaty). Miały być jeszcze foldery ze zdjęciami i opisami wystawców, ale wygląda na to, że nie udało się ich wydrukować przed końcem wystawy :( Mam nadzieję, że zgodnie z obietnicą zostaną do nas wysłane.

Moje stoisko wyglądało tak


Kilka rzeczy szykowałam na ostatnią chwilę, więc nie wszystko ma osobne zdjęcia, ale dwie nowości mąż sfotografował, więc pokazuję.


Jeden z grzybków z Mario według wzoru z tego bloga. Na zdjęciu zbiorczym jest też wersja czerwona, a kiedyś miałam też fioletową z czaszką :)


Kokeshi doll według wzoru, który nie jest już udostępniany. O ile dobrze zrozumiałam, dół miał być niezamknięty, ale wolałam jednak dorobić jej denko i wypchać :)

I to chyba tyle na dziś. Wracam do dłubania Out of Gas. Jestem już na początku części z wzorem :)