Przydatność potwierdzona ;)
Dobra, to wracam do dłubania chusty w kształcie liścia klonu :D
Ten wpis miał pojawić się wczoraj, ale nie mogłam zlokalizować zdjęcia, które chciałam w nim umieścić. Pomyślałam, że to w sumie nie problem, bo zrobię nowe, na którym będzie widać więcej swetra. Dziś jednak okazało się, że stare zdjęcie jest nadal aktualne, bo muszę spruć tak mniej więcej 20 cm, bo źle odejmowałam oczka. Czyli nic się nie zmieniło i nadal zdarza mi się nie ogarniać czytania angielskich opisów wzorów.
Ale oto on, sweter robiony w ramach Pathfinder MKAL 2023 na drutach 3,5 i 4,5 z wełny Lettlopi
Wzór jest oparty na Rova Sweater, ale robimy od dołu i mamy cztery ścieżki do wyboru. Ja akurat zaczęłam od południa, na rękawy chyba wezmę wschód, karczek będzie zachodem, a wykończenie dekoltu północą.
Coś mi się widzi, że ten rok będzie pełen swetrów ;)
Jak to mówią "nadejszła wiekopomna chwila" i mam swój pierwszy sweter. Wzór to Ranunculus, z którego wcześniej zrobiłam bluzeczkę bez rękawów. Teraz obie wersje leżą i czekają na pranie.
Zachęcona sukcesem chciałam zrobić Palomę, ale nie mam odpowiedniej włóczki :( Chyba na razie nici z eleganckiego sweterka.
Miałam nie zapisywać się więcej na żaden CAL lub KAL, ale uroda i prostota chusty mnie zauroczyła, więc dłubię swoje Pierwsze Zaklęcie
Między czytaniem kolejnych ebooków (obecnie Przebudzenie Lewiatana ) a powolnym dłubaniem Semele zaczęłam się zastanawiać nad przyszłością tego bloga.
Od ponad roku nic tu nie pisałam, część zdjęć się nie wyświetla z nieznanych mi przyczyn i nawet powiązana z blogiem strona na FB jakoś obumarła (dezaktywowałam ją dzisiaj). Skasować wszystko? Usunąć notki bez zdjęć? A może spróbować zacząć od nowa? Lub przenieść się na WordPress?
Semele jest tylko tyle, bo wpadłam w ciąg czytelniczy i od ponad dwóch tygodni prawie nie dziergam