MOTTO

I am a leaf on the wind - watch how I soar.
Hoban 'Wash' Washburn

19 lutego 2009

...

Dziękuję, dziewczyny za ciepłe słowa :)
Jestem już spokojniejsza, bo wyszło na to, że ten konkretny przestój jest potrzebny. Od wczorajszego wieczora mam podwyższoną temperaturę, więc gdybym musiała tłuc się z synem do Katowic... Pojechał z nim mąż. Podróż była koszmarem, bo pociąg do Kędzierzyna miał wieeelkie opóźnienie, więc moi panowie zmarzli bardzo. W dodatku dalej nie było normalnego dojazdu (właściwy pociąg odjechał prawie godzinę wcześniej), co zmusiło męża do zakupu biletów na coś, co śmie się mienić tanimi liniami. Na szczęście mimo ponad godzinnego spóźnienia w klinice nie robiono żadnych problemów, syn został zakropiony i poddany badaniu. Wynik: brak zmian patologicznych. Kamień z serca.

Znalazłam stary kawalątek kanwy z wyszytym wachlarzem. Kształt sugeruje, że miałam z tego zrobić woreczek. Ale na co?
Zdjęcie dam, gdy zrobię.

6 komentarzy:

  1. Kuruj się!!reszta się ułoży, wszystko będzie tak jak ma być.
    Tak jak w Twoim Motto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ... moze to mial byc woreczek na suszone kwiaty? :)
    Masa zdrowka :*

    OdpowiedzUsuń
  3. A może na biżuterię?:)Wracaj do zdrówka:)
    Wszystko będzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę, się bardzo z powodu syna. Trzymaj się cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :*

ShareThis

Related Posts with Thumbnails