MOTTO

I am a leaf on the wind - watch how I soar.
Hoban 'Wash' Washburn

17 marca 2010

Bezczelność ludzka nie zna granic

Z konieczności poszłam dziś zapłacić za prąd do kasy w gazowni. Oczywiście musiałam odczekać dłuższą chwilę, bo pani była tak strasznie zajęta, że nawet na moje "dzień dobry" nie raczyła odpowiedzieć. W końcu łaskawie wzięła fakturę, sprawdziła co trzeba i zażądała 212 złotych z groszami. Dostała 220 zł i wydała mi 7 z groszami, które zgarnęłam do portfela, zerkając, czy na pewno odda mi pokwitowanie. Ku memu zdziwieniu, jednocześnie z pokwitowaniem, położyła 30 zł. Zdębiałam. W tej samej chwili kobieta wrzasnęła, że przecież dałam jej 220 a nie 250 zł i dlaczego biorę resztę, skoro ona źle wydała. Na moje stwierdzenie, że właśnie zauważyłam jej błąd, zareagować nie raczyła. Zabrała te trzy dychy, domagając się także zwrotu właściwie wydanych drobniaków (!), żeby mogła mi ponownie wydać resztę, co zrobiła mamrocząc pod nosem, że byłaby 30 zł do tyłu... W takich chwilach żałuję, że jestem uczciwa i nie wzięłabym tych pieniędzy. Takiej babie należałaby się nauczka.

Ps. To przypomniało mi inne kobiety, młode kasjerki  w pewnym markecie. Jedna obraziła się na mnie śmiertelnie, gdy  próbowałam jej oddać kilka niewłaściwie wydanych groszy, a druga, gdy zwróciłam jej uwagę, że karta, którą płaciłam, wymaga złożenia podpisu.
Pps. Na komentarze odpowiem później (o ile nie zapomnę), bo teraz jestem wnerwiona >_<

1 komentarz:

  1. Hehe :) Bywa...
    Od razu mi się przypomina scena z "Misia" jak Rysio Ochódzki był na lotnisku i pytał o bilety, dał kiełbasę, a kasjerka mu kwiaty oddała.
    On mówi - ale ja krakowską dałem... A ona na to - Proszę! Nie zjem panu! Proszę! i rzuca czym popadnie....
    Kojarzysz to? ;) Zawsze jak idę do urzędu itp to się po cichu brechtam z tej scenki...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :*

ShareThis

Related Posts with Thumbnails