MOTTO

I am a leaf on the wind - watch how I soar.
Hoban 'Wash' Washburn

21 stycznia 2010

Uff... (i słodkości)

Wizyta z Młodym na komendzie odbębniona. Potrzebne były jego zeznania i moje oświadczenie, czy wnoszę sprawę do sądu, czy też nie (i tak "z urzędu" papiery do sądu rodzinnego pójdą), a że Młodemu nic nie jest, nie skorzystałam z przysługującego mi prawa (co pan aspirant w dyktowanym mi oświadczeniu ładnie ujął, że niby dla dobra obu stron to robię). Dołączyłam przy okazji kserokopię obdukcji, a żeby być ścisłym, ja tylko przyniosłam papierek od lekarki, a pan aspirant sam go skserował. Dla nas to na razie koniec sprawy.
Zeznanie roczne też już złożone, więc można przejść do przyjemniejszych rzeczy :)

U TuKary klateczki urodzinowe



Apuni odda śliczne serduszka



W Krainie Filcu słodkie wełenki



Biżuteryjnie u Agnieszki


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz :*

ShareThis

Related Posts with Thumbnails